Przejdź do treści głównej

Bielańczyk z krwi i kości

autor(ka): Rafał Gębura
2014-07-09, 06:04
archiwalne
Daniel Pieniek
Daniel Pieniek ma 26 lat i już drugą kadencję pełni funkcję przewodniczącego Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego na Bielanach. Łączy pracę w warszawskich wodociągach z działalnością społeczną. Jest zaganiany, ciągle się spóźnia, a jego życiowe motto to: „carpe diem, ale z rozwagą”.

– Nie można żyć wyłącznie pracą – mówi Daniel Pieniek. – Idziesz do korpo, zarabiasz pieniądze, od czasu do czasu spotkasz się ze znajomymi… I co dalej? Musisz robić coś więcej, żeby życie miało jakikolwiek sens.

To „więcej” to dla Daniela Pieńka działalność społeczna. Zaczęło się już na przełomie gimnazjum i liceum, kiedy wziął udział w programie Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży. Chodziło o aktywizację młodych. – Mieliśmy wymyślić jakąś inicjatywę, której realizacja wyniosłaby nie więcej niż trzy tysiące złotych – taki był budżet – opowiada. Zorganizował warsztaty filmowe i muzyczne. Uczestnicy nagrali płytę, nakręcili film i teledysk. – Czułem, że udało mi się zrobić coś super – wspomina i przyznaje, że zachęciło go to do dalszej działalności. Wstąpił do Fundacji Świat na Tak. Z czasem stał się jej pracownikiem, a nawet członkiem zarządu. Dziś zawodowo pracuje w warszawskich wodociągach, ale nie zrezygnował z życia społecznego. Jest wolontariuszem w Fundacji i przewodniczącym Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego na Bielanach. – Jako przewodniczący radzi sobie świetnie. Jest nawet lepszy niż jego poprzednicy – mówi Małgorzata Poręba ze Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom „Gniazdo”.

Przewodniczący

DKDS na Bielanach skupia organizacje pozarządowe działające na rzecz mieszkańców dzielnicy. Komisja spotyka się raz na dwa-trzy miesiące. – To wystarcza, bo na bieżąco wymieniamy ze sobą dużo maili – mówi Daniel Pieniek. Przyznaje, że spotkania nie przyciągają tłumów – przychodzi nie więcej niż dziesięć osób. Mało, i to czasem trochę go demotywuje. Za każdym razem rozsyłają mailowe zaproszenia, umieszczają informacje o spotkaniu na stronie internetowej i na fanpage’u Urzędu Dzielnicy. I co? I nic – ciągle te same twarze.

– Trudno jest włączyć mieszkańców – przyznaje Daniel Pieniek. Dużą porażką całej dzielnicy była frekwencja w budżecie partycypacyjnym – na Bielanach zagłosowało ponad pięć tysięcy osób. – Strasznie mało – mówi zmartwiony. – Te wszystkie konsultacje i projekty partycypacyjne przyciągają głównie ludzi starszych. Jest duży problem z młodymi, są zajęci karierą i swoim życiem.

Na szczęście nie wszyscy. – Jako przewodniczący DKDS-u wyjaśniam bielańskim organizacjom pozarządowym niezrozumiałe kwestie prawne, informuję o zasadach wynajmowania lokali, organizuję spotkania, które pozwalają im wymienić się doświadczeniami i po prosto lepiej się poznać – opowiada Daniel Pieniek.

Jako członek DKDS-u raz na jakiś czas zasiada w komisjach konkursowych, które przydzielają organizacjom dotacje. – To realny wpływ na to, na co idą publiczne pieniądze! – przekonuje. Jako szef DKDS-u pomaga też lokalnym fundacjom i stowarzyszeniom wynegocjować lokal. – Siadamy przy jednym stole z burmistrzem, przedstawicielem ZGN-u i rozmawiamy – mówi. Ostatnio wspólnymi siłami udało im się załatwić nową siedzibę dla Warszawskiego Stowarzyszenia Amazonek. Organizacja miała lokal na Kasprowicza, ale budynek idzie do rozbiórki, więc przenieśli się na Skalbmierską.

Bielańczyk

– Jestem rodowitym bielańczykiem – mówi o sobie. Tu się urodził i tu mieszka do dziś. Joanna Zielińska z Bielańskiego Stowarzyszenia Rodzin Abstynenckich wspomina, jak będąc nastoletnim chłopcem przychodził jako wolny słuchacz na sesje Rady Dzielnicy. – To było bardzo dawno temu, a już wtedy interesował się sprawami mieszkańców – opowiada. Lata minęły, a dziś współpracują razem w DKDS-ie oraz Dzielnicowym Zespole Realizacji Programów Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, który działa przy Urzędzie Dzielnicy. – Chłopak jest mądry, rozsądny, otwarty, ciepły i przyjazny – wylicza Joanna Zielińska. – Jestem od niego znacznie starsza, więc mogę powiedzieć, że to dobry materiał na syna – śmieje się.

Krystian Durma, znajomy Daniela przyznaje, że z braku czasu widują się rzadko, ale gdyby niespodziewanie znalazł się w tarapatach, do niego pierwszego zwróciłby się po pomoc. – Oczywiście znając Daniela najpierw by się spóźnił, ale pomocy by nie odmówił.

Działać, a nie narzekać

Trzeci sektor lubi za to, że pozwala zmieniać najbliższe otoczenie. – Zamiast narzekać, że dzieciaki siedzą przed komputerami, mogę zrobić projekt, który jakoś je zaktywizuje – mówi Daniel Pieniek. Jego zdaniem organizacje pozarządowe z czasem będą stawały się coraz silniejsze. – Fundacja powoli przestaje kojarzyć się z miejscem, do którego przychodzi się po pomoc. Wiele organizacji powstaje wokół jakiejś sprawy. Działają, by zmieniać rzeczywistość – mówi.

Na współpracę z Urzędem Dzielnicy nie narzeka. Czasem słyszy, jak organizacje skarżą się na dzielnicowych urzędników, ale on, nawet gdyby chciał, nie może nic złego powiedzieć. – Po prostu, u nas urzędnicy są bardzo pomocni – zapewnia. – Ratusz jest duży – jest kilka sal konferencyjnych i duża sala plenarna. Zawsze możemy z niej skorzystać. Pani naczelnik dostosowuje się do nas i jest obecna na spotkaniach, nawet jeśli jest to poza godzinami jej pracy. Jednocześnie mamy pełną swobodę działań, Urząd niczego nam nie narzuca.

Kiedyś myślał, że największym problemem organizacji pozarządowych jest finansowanie, ale z czasem zmienił zdanie. – Dziś jest tak wiele możliwości finansowania projektów, że jeśli ktoś ma dobry pomysł, to znajdzie się i sposób na jego realizację – przekonuje. – Na Bielanach lokalne organizacje pozarządowe raczej nie mają problemów z utrzymaniem. Oczywiście zawsze mogłyby dostać więcej na realizację działań, ale na szczęście nie muszą martwić się o przetrwanie – mówi.

Problem, który dostrzega, to brak współpracy pomiędzy organizacjami. – Działamy głównie w pojedynkę, nie wymieniamy zasobów. Łączymy się tylko wtedy, gdy dzieje się nam jakaś krzywda.

 

Przewodniczący Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego na Bielanach. Studiuje politologię w Collegium Civitas. W międzyczasie ukończył półroczny kurs Profesjonalny Manager NGO (Collegium Civitas) oraz Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie (Polskie Towarzystwo Psychologiczne).

 

Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna (warszawa.ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 6 2

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Bielany na ostatnim miejscu ~Bielańczyk z ngo 11.07.2014, 09:17 To chyba żart. Nikt tego pana nie zna na Bielanach, poza z pewnością jego własną rodziną. Dzięki jego pracy i zaangażowaniu w liczbie mieszkańców biorących udział w głosowaniu nad budżetem partycypacyjnym Bielany zajęły ostatnie miejsce! Wiemy, że ten pan, przymierza się do kandydowania do samorządu- raz mu się nie udało, więc próbuje kolejny raz. Szok. Do moderatora. Wiemy, że pan Pieniek, osoba z Platformy Obywatelskiej i JJ to koledzy i komentarz nie będzie opublikowany, ale za dużo takich spraw z publicznych pieniędzy i tego nie darujemy. ODPOWIEDZ
  • to było od początku jasne ~Martyna M 09.07.2014, 05:41 Że dojdziesz daleko , kolega z liceum WOS zawsze na 5 życzę sukcesów ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • organizacje wspierające
  • współpraca z administracją