Przejdź do treści głównej

Łapczywa na życie

autor(ka): Rafał Gębura
2014-05-07, 06:42
archiwalne
Dorota Kozielska, fot. Borys Kozielski
Pochodzi ze Świnoujścia, w Warszawie mieszka od ćwierćwiecza. Na Zacisze przeprowadziła się 11 lat temu i szybko zakochała się w tym miejscu. Postanowiła, że zrobi coś dla mieszkańców osiedla. Tak zaczęła się jej przygoda z pozarządówką.

– Dzieci mi już podrosły, a ja w domu długo nie usiedzę. Trzeba było się czymś zająć – opowiada Dorota Kozielska. By integrować mieszkańców Zacisza, razem z mężem i grupą znajomych założyła Stowarzyszenie „Aktywne Zacisze”. Z czasem zauważyła, że podobnych organizacji na Targówku jest więcej, ale działają w odosobnieniu. Skrzyknęła się z innymi przedstawicielami organizacji i postanowili: zakładamy Dzielnicową Komisję Dialogu Społecznego.

Dorota Kozielska została przewodniczącą DKDS-u. Po roku wybrano ją ponownie. – Jako szefowa sprawdza się bardzo dobrze – zapewnia Grażyna Jelenkiewicz ze Stowarzyszenia Amazonek „Feniks”. – Podziwiam ją za cierpliwość. Na spotkaniach komisji dialogu społecznego ludzie podejmują różne wątki, często odbiegają od tematu. Ona potrafi to usystematyzować, odpowiednio podsumować i iść dalej. Przerywa dyskusję w taki sposób, że nikt się nie obraża i nie ma o to pretensji. To wielka sztuka.

Dzielnicowa Komisja Dialogu Społecznego na Targówku to jeden z najmłodszych DKDS-ów w Warszawie. Jej członkowie spotykają się od lutego 2013 roku. W skład Komisji wchodzi oficjalnie 41 fundacji i stowarzyszeń, ale na spotkania przychodzi zwykle od 15 do 20 osób. Zebrania odbywają się w siedzibie Urzędu Dzielnicy.

Zmiana

– Początkowo Urząd Dzielnicy nie był specjalnie zainteresowany tym, co robimy. Podchodzono do nas na chłodno i z dystansem – opowiada przewodnicząca DKDS-u. – Musieliśmy udowodnić, że nie mamy politycznych interesów i że naprawdę chcemy działać na rzecz lokalnych fundacji i stowarzyszeń. Z czasem nastawienie się zmieniło. Na początku postawa była: „a po co wy tutaj jesteście?”. Teraz jest: „fajnie, że jesteście!”.

Dorota Kozielska współpracę Urzędu Dzielnicy z DKDS-em ocenia na czwórkę z minusem. – Czyli obiecująco! – mówi. – Kilka rzeczy trzeba jeszcze dopracować. Mamy za mały przepływ informacji, ale wina leży pewnie i po naszej stronie. Może powinniśmy o to zabiegać jeszcze bardziej? – zastanawia się.

Na urzędników nie narzeka. Od założenia DKDS-u współpracuje z Sylwią Weilandt i Cecylią Rotter, które koordynują pracę Komisji. – Są niesamowite! Od razu zaangażowały się w nasze sprawy, są niezwykle pomocne – chwali urzędniczki. Wysoko ocenia również współpracę z wiceburmistrz Agnieszką Szmulewicz. – Jest otwarta na współpracę. Na początku roku przyszła na spotkanie DKDS-u i omawialiśmy wspólnie najbliższe wydarzenia w dzielnicy. Rozmawialiśmy o tym, jak lokalne fundacje i stowarzyszenia mogą zaangażować się w ich organizację. Kalendarz imprez Urzędu Dzielnicy Targówek zamieniliśmy na kalendarz imprez targówkowych, czyli naszych wspólnych.

DKDS Targówek ma swojego bloga  oraz profil na Facebooku. Działa też forum dyskusyjne. Za wszystkim stoi Dorota Kozielska. – Trochę mnie to martwi, bo jestem chyba jedyną osobą, która zamieszcza posty na forum. Początkowo miałam wrażenie, że wszystko piszę w pustkę, ale przekonałam się, że ludzie, choć odpisują rzadko, czytają, co ja im tam piszę.
Cieszy ją, że na spotkania DKDS-u zaglądają naczelnicy poszczególnych wydziałów (ale wciąż za rzadko!), radni, a także mieszkańcy. – Bywa i tak, że ktoś zainspiruje się tak bardzo, że zakłada swoją organizację pozarządową i przyłącza się do DKDS-u – cieszy się przewodnicząca.

Pani „Raptusiewicz”

Prywatnie jest żoną Borysa oraz matką Jarosława, Bartłomieja i Antoniny. – Szczęśliwą żoną i matką – podkreśla. Obecnie pracuje w Białołęckim Ośrodku Kultury. Wcześniej przez lata współpracowała wolontariacko z Fundacją Twórczego Rozwoju Dziecka „Tintilo”. Na życie zarabiała robiąc zdjęcia.

– Pani Dorota jest społecznikiem, ale w starym znaczeniu tego słowa – przekonuje Grażyna Jelenkiewicz. Co to znaczy? – Pomaga bezinteresownie, nie narzuca swojego zdania, jest otwarta na pomysły innych.

– Jest łapczywa na życie – dodaje Agnieszka Florczuk, przyjaciółka niemalże od piaskownicy. – Dorota woli popracować niż odpocząć. Jeśli w środku nocy najdzie ją ochota na colę, potrafi ubrać się i po nią pojechać. I zawsze znajduje wyjście z trudnej sytuacji. Gdy kiedyś na lotnisku okazało się, że mój podręczny bagaż jest za duży i muszę zapłacić karę, Dorota wyciągnęła zza pazuchy reklamówkę, kazała mi się w nią przepakować i zostawić walizkę na lotnisku. Tak zrobiłam. Walizka kosztowała jakieś 50 zł, kara wyniosłaby 50 funtów.
Przymiotniki, którymi opisuje samą siebie to: uczciwa, punktualna, uśmiechnięta, spełniona. Za swoje wady uznaje łatwowierność i niecierpliwość. – Moje drugie nazwisko to „Raptusiewicz” – żartuje. – Jestem też bałaganiarą i ogólnie kiepską gospodynią. W życiu jest tyle interesujących rzeczy, a sprzątanie jest przecież takie nudne…

Konik

Kolekcjonuje figurki koników: plastikowe, drewniane, jeden ze złota zdobi jej dekolt. W mieszkaniu ma ich już około setki. – Na razie wystarczy, więcej nie zbieram! – zastrzega. – No, chyba, że trafi się jakiś wyjątkowy egzemplarz – łamie się.

Jej konikiem są też musicale. Trzy lata temu odkryła w sobie nową pasję – przybliża polskiej publiczności piosenki z zagranicznych spektakli. – Najpierw proszę o dosłowne tłumaczenie tekstu piosenki, a później robię przekład. Wbrew pozorom nie jest to takie proste – opowiada. – Słowa muszą być akcentowane w odpowiednim miejscu, żeby aktorowi było wygodnie śpiewać. Często jednosylabowe słowo w języku angielskim, ma trzy albo cztery sylaby w języku polskim. Trzeba nieźle kombinować, żeby wiernie oddać sens tekstu. I za wszelką cenę trzeba wystrzegać się archaizmów: „człeku”, „mych oczu”, „twych ust” – objaśnia Dorota Kozielska. Gdy polska wersja tekstu jest już gotowa, jej dzieci razem z piosenkarzami, aktorami (różnie to bywa) nagrywają wokal. Gotowych utworów można posłuchać na YouTubie (kanał: Studio Accantus).

 

Dorota Kozielska – absolwentka polonistyki i pedagogiki. Obecnie kończy studia podyplomowe na kierunku „Wiedza o teatrze”. Jest współzałożycielką Stowarzyszenia „Aktywne Zacisze”, a od niedawna prezeską Fundacji „Otwórz się”. Od 2013 roku pełni funkcję przewodniczącej Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego na Targówku.

Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna (warszawa.ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 3 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • współpraca z administracją