Przejdź do treści głównej

Popularna superbabcia ze Śląska

autor(ka): Mariusz Juszczyk
2012-03-23, 11:09
archiwalne
Małgorzata Gruczelak (fot. M. Juszczyk)
Choć jest niewielkiego wzrostu i drobna, to zaraża swym ciepłem i kipiącą energią. 78-letnia Małgorzata Gruczelak z Rybnika została wolontariuszką i od kilku miesięcy leje miód w serca niepełnosprawnych w stowarzyszeniu Oligos. Jest kandydatką do tytułu „superbabci” w konkursie śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.

Obecnie jest na emeryturze. Przez ponad 30 lat uczyła geografii i astronomii w elitarnym I Liceum Ogólnokształcącym im. Powstańców Śląskich w Rybniku. Od przeszło czterech miesięcy realizuje się w zupełnie nowej dla siebie roli – jest wolontariuszką w stowarzyszeniu Oligos na rzecz Dzieci, Młodzieży oraz Absolwentów Specjalnego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rybniku.

W każdy poniedziałek prowadzi zajęcia dla niepełnosprawnych, opowiada o podróżach, geografii, ciekawostkach i rzeczach zupełnie zwyczajnych. Dla pracowników stowarzyszenia i jego podopiecznych jest babcią Małgosią, żywym srebrem, jak zwykli ją nazywać. Trafiła tu trochę przez przypadek, ale od zawsze lubiła pomagać innym.

– Przyszłam do Oligosu z 16-letnim wnukiem, który też chciał zostać wolontariuszem. Gdy zobaczyła mnie Pani Ela, prezes stowarzyszenia, zaproponowała mi wolontariat. Powiedziała, że przydałaby się tu taka ciepła babcia. Na początku potraktowałam to jako żart, ale okazało się, że mówiła zupełnie poważnie. W ten sposób w wieku 78 lat zostałam wolontariuszką – śmieje się Małgorzata Gruczelak.

"Super-babcia Małgosia"

Niepełnosprawni podopieczni uwielbiają jej słuchać. Babcia Małgosia do każdych zajęć przygotowuje się jak do wykładu z prawdziwego zdarzenia. Sporządza notatki, wertuje książki, przynosi czasopisma. Odkrywa przed niepełnosprawnymi świat, jakiego jeszcze nie znali. Mówi im o zwierzętach, przyrodzie, otaczającym ich świecie. Gdy staruszka opowiada swym ciepłym głosem, na sali jest cisza jak makiem zasiał. Wszyscy słuchają z oczami utkwionymi w żywiołowej seniorce. Dla każdego ma zawsze jakieś upominki. A to cukierki, a to torby śniadaniowe, a to inne drobiazgi. Na walentynki wycięła dla swoich dzieci, jak nazywa niepełnosprawnych z Oligosu, papierowe serca z gazetek reklamowych. Tak symbolicznie, żeby również poczuli się kochani.

Małgorzata Gruczelak jest także jedną z kandydatek do tytułu „superbabci” w konkursie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach na najbardziej aktywnych seniorów województwa. W stowarzyszeniu wszyscy trzymają za nią kciuki i wierzą w sukces popularnej babci. – Pani Małgosia jest niesamowita. Żywe srebro! Malutka, szybciutka i niezwykle pogodna, a przy tym bardzo zaangażowana. Zawsze przychodzi przygotowana na swoje zajęcia – mówi Elżbieta Piotrowska, prezes Oligosu.

Dlaczego to robi?

W działania społeczne od zawsze włączała się często i chętnie. Wiele doświadczeń wyniosła także ze szkoły, gdzie starała się traktować swoich uczniów z należytą godnością i szacunkiem. Niedawno podarowała świerk ze swojego ogrodu na świąteczną dekorację rybnickiego rynku. Szczególnie wrażliwa jest na los ubogich, którym pomaga, jak tylko może. Do dziś zresztą koresponduje i wysyła paczki do zaprzyjaźnionych rodzin, które poznała w ramach akcji charytatywnej „Bieszczady”.

– Od dłuższego czasu szukałam własnego miejsca. Gdy zaproponowano mi wolontariat w Oligosie, od razu poradziłam się moich synów, którzy jednym chórem poparli ten pomysł. Tak zostałam wolontariuszką. Teraz żyję pracą w Oligosie – tłumaczy emerytka.

Największy sukces

– Nie mam wielkich sukcesów. Nie uważam się też za kobietę roku, czy kobietę spełnioną. Jestem normalną babcią, a nawet już prababcią. Jeśli ktoś by do mnie przyszedł po pomoc, poradę, żeby coś załatwić, nie odmówię – wyjaśnia pogodnym tonem babcia Małgosia.

Największa porażka

­– Porażki? Oczywiście, że były. Chyba jak u każdego człowieka. Największa z nich na polu zawodowym. Mam na myśli tzw. nakaz pracy, który objął i mnie, ponieważ kończyłam studia w czasach stalinowskich. W tamtym okresie musiałam przyjąć ten przymus pracy, bo nie mogłabym wykonywać zawodu. W podobnej sytuacji znalazło się wielu moich kolegów i koleżanek. Nakazem pracy trafiłam do szkoły w Rogowie koło Wodzisławia Śląskiego, gdzie byłam jedyną osobą z wyższym wykształceniem, czym wzbudzałam wrogość innych nauczycieli. Droga ze stacji kolejowej do szkoły zajmowała mi pięćdziesiąt minut na piechotę. Szłam w gumowcach przez błoto, jedyną dostępną polną drogą. Wracałam o godzinie piątej po południu. Tak przez dwa lata, bez wolnych sobót. W szkole traktowano mnie jak intruza. Bardzo się przeciw temu buntowałam, ale nie było innego wyjścia. Nie miałam ojca, a matka była na emeryturze. To było bardzo bolesne doświadczenie. Porażka, którą do dziś pamiętam – wspomina Małgorzata Gruczelak.

Co lubi?

Wbrew pozorom, nie ma zbyt wiele wolnego czasu na emeryturze. Lubi czytać prasę codzienną i oglądać wybrane programy telewizyjne. Od polityki trzyma się z daleka. Jej ulubionym serialem jest „Ojciec Mateusz”, którego stara się śledzić na bieżąco. Jest także oddaną fanką Elżbiety Jaworowicz, która jest dla niej wzorem niesienia pomocy innym ludziom. Małgorzata jest także miłośniczką języka niemieckiego, posługuje się nim biegle. Przez jakiś czas pomagała nawet jako tłumacz w kontaktach miasta Rybnik z niemieckimi partnerami.

– Trzeba też posprzątać dom, mam ogródek, o który dbam. Wciąż samodzielnie koszę trawę. To już nie idzie tak szybko, jak kiedyś. Czasem odrabiam lekcje z geografii z moim 16-letnim wnukiem – wyjaśnia seniorka.

Plany na przyszłość

– Dalej chcę przychodzić do Oligosu i być z tymi dziećmi. Obiecałam im, że któregoś dnia wezmę je do mojego ogrodu. Chciałabym im też pokazać pobliską rzekę Rudę. Już nawet wstępnie rozmawiałam z opiekunkami na ten temat. Obiecałam także przyprowadzić do ośrodka mojego kota, Bartusia, który jest bardzo mądrym zwierzęciem. To są moje najbliższe plany. W moim wieku nie wybiegam za daleko w przyszłość – dodaje z uśmiechem.

 

Małgorzata Gruczelak - urodzona w Rybniku, emerytowana nauczycielka geografii i astronomii w rybnickim I LO. Ukończyła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Z wykształcenia jest magistrem geografii. Od listopada 2011 wolontariuszka w stowarzyszeniu Oligos na rzecz Dzieci, Młodzieży oraz Absolwentów Specjalnego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rybniku.

Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 17 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • pozdrowienia ~Piotr Kowalik 13.08.2013, 11:32 Wyjatkowo milo i bardzo ciekawie o pani Gruczelak przeczytac tutaj i dobrze, ze mozna ja tu tez zobaczyc, Sedecznie pozdrawiam. ODPOWIEDZ
  • Popularna superbabcia ze Śląska ~Janina Lampert-Smak 19.02.2013, 07:54 Gratuluję i życzę dużo sił do dalszych działań :) ODPOWIEDZ
  • Brawo ~wychowanek - x. Andrzej P. 13.04.2012, 10:34 Pani PROFESOR zawsze była bardzo żywiołowa i bardzo oddana swoim wychowankom. Podziwiam Jej aktywność i żywotność i szczerz gratuluję ODPOWIEDZ
  • Jestem dumna! ~Sąsiadka Hania 12.04.2012, 11:24 Kochana Pani Małgosiu! Jestem z Pani dumna. Potwierdzam Pani hart ducha, determinację i mnóstwo ciepła :). Pozdrawiam. ODPOWIEDZ
  • Przykład PRAWDZIWEGO CZŁOWIEKA!! ~Piotr Pośpiech 05.04.2012, 09:44 Wyrazy szacunku i podziwu od byłego wychowanka z Liceum. Tak trzymać szanowna Pani Profesor. Życzę zdrowia. ODPOWIEDZ
  • rewelacja ~ko 26.03.2012, 06:41 rewelacja ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • dobroczynność, filantropia
  • edukacja i wychowanie
  • kobiety
  • młodzież
  • osoby z niepełnosprawnościami
  • seniorzy
  • wolontariusze