Przejdź do treści głównej

Sylwetki wolontariuszy: Mieczysława Mierzejewska [wywiad]

autor(ka): Dominika Dawidzik, redakcja wroclaw.ngo.pl
2011-03-10, 14:11
archiwalne
Wolny czas poświęca pracy wolontaryjnej w Hospicjum im. Jana Pawła II w Wałbrzychu. Związana z wieloma organizacjami pozarządowymi, w których aktywnie działa, inicjatorka wielu akcji na rzecz osób chorych i potrzebujących. Prywatnie - matka trójki dzieci, zawodowo - katechetka, pracująca w Publicznej Szkole Podstawowej nr 15 w Wałbrzychu oraz w Integracyjnym Przedszkolu Samorządowym nr 17 w Wałbrzychu.

Jej zaangażowanie, zapał i bezinteresowna pomoc zastały uznane za nieodzowne w krzewieniu prospołecznych i obywatelskich postaw. W konkursie „Dolnośląski Przedsiębiorca Społeczny 2010", organizowanym przez Fundację Rozwoju Ekonomii Społecznej została laureatką w kategorii „Dolnośląski Wolontariusz Roku”.

Co skłoniło Panią do wolontariatu? Czy był to impuls czy może bardziej przemyślana decyzja? Od kiedy zajmuje się Pani wolontariatem?

Mieczysława Mierzejewska: - Od kilku lat jestem opiekunem szkolnego wolontariatu. Wcześniej byłam opiekunem szkolnego koła PCK. Wolontariatem zajmuję się dziecka, ponieważ od dziecka lubiłam pomagać. Wzorem dla mnie był mój nieżyjący już tata, który zawsze wszystkim pomagał. W sentencjach łacińskich czytamy, iż: „Słowa uczą, przykłady pociągają”.

Jest Pani wolontariuszką hospicjum. Praca w takim miejscu z pewnością nie należy do łatwych. Czy miewała Pani chwile zwątpienia i poczucie rezygnacji?

M.M.  - Po zakończeniu szkolenia dla wolontariuszy medycznych zostałam zachęcona do kilku godzin praktyki w Hospicjum. Szczerze mówiąc bałam się. Hospicjum kojarzyło mi się tylko z cierpieniem i ze śmiercią. Praca w Hospicjum nie jest łatwa. Są tam ludzie cierpiący. Nie jest łatwo patrzeć na człowieka, który cierpi. Nie jest też łatwo, gdy ktoś umiera. Jednak, gdy zdarza się taka sytuacja, to jako osoba wierząca staram się sobie wytłumaczyć, że śmierć to nie koniec, ale dopiero początek… Gdy zaczęłam chodzić do Hospicjum, niektórzy pytali mnie: „Po co Ci to? Masz troje dzieci, pracę w szkole, w kościele”. Niektórzy stwierdzali, że nie nadawaliby się do tego. Wtedy ja odpowiadałam: „A czy myślisz, że ja się nadaję?” Przez siedzenie w domu tym ludziom nie pomogę.

Czym właściwie zajmuje się Pani jako wolontariuszka? Czy oprócz pracy w hospicjum angażuje się Pani w inne projekty prospołeczne?

M.M.  - Jestem opiekunem szkolnego wolontariatu. W ramach tego organizujemy różnego rodzaju akcje w szkole np. zbiórki pieniędzy, produktów żywnościowych, przyborów szkolnych, a także ubrań, które są potrzebne dla konkretnej osoby. Również włączamy się w pomoc innym krajom. Z mojej inicjatywy prawie 4 lata temu nawiązaliśmy współpracę z Pallotyńskim Sekretariatem Misyjnym i adoptowaliśmy na odległość dziewczynkę. Miesięcznie na jej utrzymanie płacimy 16 euro. Współpracuję także z Misjonarzami Werbistami, dla których zbieramy znaczki pocztowe. W ostatnim czasie zbieraliśmy plastikowe nakrętki dla Integracyjnego Przedszkola nr 17, za otrzymane pieniądze miał być zakupiony sprzęt do rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych. Następnie nakrętki zbieraliśmy dla niewidomej dziewczynki. Współpracuję z fundacjami zbierając pieniądze dla dzieci, które potrzebują w danym czasie pomocy. Współpracuję też z radnymi miasta Wałbrzych przy opiece nad dziećmi przy organizowanych przez nich różnego rodzaju wyjazdach, imprezach.

Jako katechetka pracuje Pani z dziećmi i młodzieżą. Czy zauważa Pani zainteresowanie wśród tak młodych osób wolontariatem?

M.M.  - Młodzi ludzie z naszej szkoły są zainteresowani wolontariatem. Chętnie włączają się w różnego rodzaju akcje charytatywne. Zdarzają się jednak pojedyncze osoby, które pytają a co ja z tego będę miał?

Z czego to wynika? Myślę, że przede wszystkim z wychowania. Jeśli w domu rodzice uwrażliwiają od małego dziecka na potrzeby drugiego człowieka, to nie będzie takiego pytania, tylko będzie działanie. Moja 10 letnia córka nigdy nie zadała mi takiego pytania. Jeśli mówię potrzebna jest pomoc np. w zbiórce pieniędzy, to z radością idzie i zbiera.

Nie, co JA z tego będę miała, ale co JA mogę dać. Na lekcjach religii bardzo często uwrażliwiam młodych ludzi na miłość drugiego człowieka, ponieważ kochając bliźniego, okazują miłość Bogu.

Kto według Pani najchętniej podejmuje działania wolontaryjne?       

M.M. - Myślę że ktoś, kto jest wrażliwy.

Otrzymała Pani tytuł Dolnośląski Wolontariusz Roku w konkursie Przedsiębiorca Społeczny roku 2010. Czym dla Pani jest ten tytuł?

M.M. Tytuł, który otrzymałam, sprawił mi ogromną radość. Myślę, że jeszcze bardziej mobilizuje mnie do pracy. Dzięki wolontariatowi mogę pokazać dzieciom, które uczę, że nie tylko mówię o miłości do Boga i ludzi, ale też realizuję to w życiu. Niesamowitą radość sprawia mi fakt, gdy na mój widok cierpiący człowiek uśmiechnie się. Jest to najpiękniejsza zapłata, jaką mogę otrzymać.

Rok 2011 został ogłoszony Europejskim Rokiem Wolontariatu. Sama informacja na ten temat nie sprawi, że nagle wśród społeczeństwa polskiego wzrośnie zainteresowanie wolontariatem. Jakie kroki należy podjąć w kierunku popularyzacji wolontariatu? Nagłośnienie w mediach, akcje edukacyjne, a może coś więcej?

M.M. - Myślę, że i nagłośnienie w mediach, i akcje edukacyjne, ale przede wszystkim pokazywać pozytywne wzorce tzn. że są ludzie, którzy chętnie pomagają. Może wtedy ktoś pomyśli, że skoro inni pomagają, to ja też mogę.

Które z form wolontariatu uważa Pani za najbardziej wartościowe i dlaczego?

M.M. Myślę, że każda z form wolontariatu jest wartościowa, ponieważ każda pomoc jest wartościowa. Bez względu na to czy to wolontariat akcyjny, krótkookresowy czy bezterminowy. Jednak długookresowy wymaga większego wysiłku niż jednorazowa akcja.

A który z obszarów wolontariatu jest według Pani najmniej popularny, jak Pani myśli, z czego to wynika?

M.M.  - Szczerze mówiąc nie wiem, który jest najmniej popularny. Łatwiej odpowiedzieć, który jest najbardziej popularny. I jest to chyba taki wolontariat, gdzie bezpośrednio drugi człowiek potrzebuje pomocy. Np. w Domu Dziecka, w Hospicjum. 

 

Zapraszamy Państwa do udziału w uroczystej Gali Wolontariatu organizowanej przez Regionalne Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, która odbędzie się 1 grudnia 2011 roku. 

Wiadomość pochodzi z serwisu wroclaw.ngo.pl
Źródło: inf. własna wroclaw.ngo.pl
Miejsce: Wrocław, Dolny Śląsk
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja i wychowanie
  • wolontariat
  • wolontariusze