Przejdź do treści głównej

Ludzie sektora. Ewa Gałka [wywiad]

autor(ka): Małgorzata Kikiewicz
2010-09-29, 13:28
archiwalne
Ewa Gałka, Prezes Zarządu Centrum PISOP
Od dzisięciu lat aktywnie buduje organizację pozarządową, pokazując że III sektor w Polsce może być silny instytucjonalnie i stabilny finansowo. Z Ewą Gałką, liderką i prezeską Centrum PISOP rozmawia redakcja serwisu wielkopolskie.ngo.pl

Od kiedy działasz w organizacji pozarządowej? Skąd taki pomysł na aktywność?

Ewa Gałka: – Właściwie powinnam powiedzieć, że moją pierwszą działalnością społeczną  była pomoc babci w dbaniu o kościół. Towarzyszyłam jej jako podopieczna i z ciekawością przysłuchiwałam się, jak babcia zachęcała mieszkańców naszej wioski do bezinteresownego przekazywania kwiatów do dekorowania świątyni. Często również  pomagałam w sprzątaniu naszego kościoła.

Biorąc jednak pod uwagę wszystkie zaliczane do pozarządowych aktywności, moje pierwsze doświadczenia z trzecim sektorem datuję na początki szkoły podstawowej. W szkole panowała atmosfera bardzo przyjazna aktywności uczniów. Byłam członkinią kilku kół zainteresowań, działałam w spółdzielni uczniowskiej, prowadzącej sklepik szkolny. Tam uczyłam się przedsiębiorczości.

Kolejnym ważnym momentem był okres studiów. Wtedy potrafiłam już zdefiniować tę działalność jako pozarządową. Zaangażowałam się wolontarystycznie w lokalną fundację, później w Centrum Wolontariatu. Stąd było już blisko do udziału w walnym zebraniu, powołującym Centrum PISOP. Tak więc formalnie mogłabym powiedzieć, że działam 11 lat w sektorze pozarządowym, w praktyce zaczęło się to znacznie wcześniej.

To, by działać na rzecz innych w taki właśnie sposób było zbiegiem okoliczności. Teraz mogę powiedzieć, że bardzo szczęśliwym. A było to tak: jako przewodnicząca samorządu szkolnego bardzo przyczyniłam się do nadania szkole imienia Melchiora Wańkowicza. Prace tego pisarza reportażysty nie są jednak skierowane do dzieci szkolnych, a i o nim samym niewiele materiałów można było wtedy znaleźć, by dzieciom z podstawówki przybliżać wielkość opiekuna szkoły. Stanęło przede mną nie lada zadanie. Gdy poproszono mnie o pomoc w skontaktowaniu się z miejscami na Białorusi, gdzie okresowo Wańkowicz przebywał, przyjęłam, że stanę na rzęsach, ale tego dokonam. Wypytywałam więc, gdzie mogłam. Oczywiście pozarządówka nie zawiodła w kontaktach z białoruskimi organizacjami. Tak zaczęła się moja przygoda z sektorem.

Jakie widzisz plusy swojej działalności?

E.G.: – Plusów jest całe mnóstwo. Po pierwsze, mam wpływ na zmianę. Zmiany te dokonują się bardzo powoli. Teraz, po dziesięciu latach funkcjonowania Centrum PISOP, mogę powiedzieć, że widać efekty naszej pracy. Zmiany w społecznościach, których liderów wspieramy, motywujemy, dajemy narzędzia do dalszych zmagań.

Po drugie, jesteśmy niezależni. Pamiętam, jak wpadłam na pomysł napisania książki o ewaluacji. Nie wyobrażam sobie, bym pracując gdzieś indziej mogła spełnić swoje marzenie, a jednocześnie dostarczyć licznej grupie działaczy z całego kraju pierwszego kompendium wiedzy o ewaluacji projektów. To niesamowite, jakie możliwości daje praca w organizacji pozarządowej. Kolejny duży plus to ludzie, otwarci, tolerancyjni, kreatywni...

Z innego punktu widzenia mogę powiedzieć o mojej codziennej pracy. Jako animatorka pomagam liderom lokalnym w odpowiadaniu na potrzeby społeczne. Wzmacniam ich pewność siebie i pomagam doskonalić umiejętności niezbędne do działalności oddolnej. Jako trenerka i doradczyni pomagam zrozumieć i zastosować sprawdzone rozwiązania. Ułatwiam trudną pracę społeczną. Taką przynajmniej mam nadzieję. Wreszcie jako ewaluatorka pomagam poszukiwać jeszcze lepszych rozwiązań, doskonalić działania, rozwijać cenne inicjatywy.

A dla Centrum PISOP?

E.G.: – Mam nadzieję, że moje zaangażowanie w Centrum PISOP pozwala nie tylko na sprawną realizację naszej strategii, ale także na promowanie faktu, że polska organizacja pozarządowa może zatrudniać stałych pracowników, może prowadzić z powodzeniem działalność komercyjną, może kreować nowe trendy. Mam nadzieję, że udaje nam/mi się to robić dobrze.

Co cię kręci w III sektorze?

E.G.: – Niezależność – to my decydujemy o tym, czym chcemy się zajmować, ale także wyzwania, które mogę sobie aplikować z dużą regularnością. Trudno definiować przyczyny pasji. Dla mnie działanie w III sektorze to właśnie pasja.

Jak widzisz przyszłość organizacji pozarządowych w Polsce?

E.G.: – Sektory pozarządowy, publiczny i biznesowy coraz bardziej się zbliżają do siebie m.in. sposobem pracy, rodzajem podejmowanych inicjatyw. Coraz chętniej poszczególne sektory także współpracują ze sobą, zachęcane przez grantodawców.

Pomimo dużego rozwarstwienia polskich organizacji pozarządowych, począwszy od tych, działających profesjonalnie, bazujących na praktykach komercyjnych organizacji, aż do takich, które mają trudności w odnalezieniu się w aktualnej sytuacji społeczno-gospodarczej, mam wizję funkcjonowania pozarządówki za dziesięć lat. Część inicjatyw będzie podejmowana we współpracy z administracją publiczną, w zakresie realizacji ich zadań ustawowych w formie zlecania ich realizacji. Stabilność konstrukcji finansowania sektora zapewni druga noga – biznesowa, wsparta osobistym zaangażowaniem przedsiębiorców. Zmiany legislacyjne, w szczególności w zakresie ustawy o pożytku publicznym oraz coraz większa świadomość przedsiębiorców o swojej społecznej odpowiedzialności dają do tego solidne podstawy.

Biorąc pod uwagę drastyczne obniżenie puli środków europejskich przekazywanych dla Polski w niedalekiej przyszłości, warto czym prędzej rozwijać te dwa filary pozwalające na rozwój działalności III sektora.

Co chciałabyś robić za 10 lat? Kim chciałabyś być?

E.G.: – Na pewno chciałabym pracować w Centrum PISOP. Ta organizacja daje mi możliwość rozwoju i ciągłego uczenia się: jak jeszcze lepiej działać, jak pracować z ludźmi, jak zmieniać rzeczywistość.

Twój największy sukces zawodowy? Największa porażka zawodowa?

E.G.: – Największy sukces to zbudowanie zespołu naszego stowarzyszenia. Może zabrzmi to nieskromnie, ale przypisuję sobie dużą rolę w tym obszarze. Ludzie w Centrum PISOP to niezwykle kreatywne, zaangażowane w działania osoby. Mają także, co ważne przy tak wymagającej pracy, poczucie humoru i dystans do siebie. Taka mieszanka cech zapewnia niesamowitą twórczą atmosferę. Z tymi ludźmi mogę osiągnąć wszystko.

Swoich doświadczeń raczej nie traktuję jako porażki. Niepowodzenia przyjmuję jako wyzwanie. Takim wyzwaniem jest dla mnie stworzenie federacji wielkopolskich organizacji pozarządowych. W 2004 roku rozpoczęliśmy proces federalizacji. Okazało się jednak, że nie byliśmy jako sektor gotowi. Może to także kulturowe, regionalne uwarunkowania.

Nie chcę jednak tłumaczyć sobie przyczyn tego. że się nie udało. W tym roku podjęliśmy kolejną próbę. Właśnie złożyliśmy do Marszałka ponad 50 deklaracji powołania Wielkopolskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Mam nadzieję, że może być to niwa budowania trwałej platformy współpracy NGO w województwie.

Coś o tobie, czego nie wiedzą współpracownicy?

E.G.: – Ponieważ zwykle jestem optymistką, mam nadzieję, że nie wiedzą, że czasem pojawiają się przed moimi oczami czarne chmury. Zwykle jednak szybko generuję plan B. Teraz zresztą cały nasz zespół bardzo aktywnie kreuje rzeczywistość i aktywizuje się w sytuacjach trudnych.

Nie wiem, czy współpracownicy wiedzą także, że już prawie w domu, po godzinach pracy nie pracuję. Przez wiele lat moje zaangażowanie w budowanie społeczeństwa obywatelskiego i realizację misji Centrum PISOP było tak duże, że dosięgnął mnie pracoholizm. Trudno było wyjść, szczególnie nabrać przekonania, że niektóre rzeczy mogą trochę poczekać, a ja powinnam mieć czas dla siebie.

Mam ogromną nadzieję, że wiedzą natomiast o tym, że bardzo ich cenię. Staram się o tym mówić przy każdej sposobności, bo to niezwykli fachowcy, a także koleżanki i koledzy.

Jakieś szczególne hobby? Zainteresowania?

E.G.: – Interesuję się tym, co się dzieje wokół. Śledzę więc aktualności społeczno-polityczno-gospodarcze. Pasjonują mnie ludzie i ich zachowania, stąd czytam sporo książek z kręgu psychologicznych. Ponadto niedawno kupiłam sobie sztalugi i próbuję malować akwarelami. To jedna z metod odciągania mnie od pracy po godzinach. No i oczywiście lubię góry, ostatnio szczególnie zimą, gdy można poszaleć na nartach.

 

Ewa Gałka – działaczka III sektora, współzałożycielka oraz Prezes Zarządu Centrum PISOP. Doświadczona trenerka, ekspertka ds. funduszy europejskich, konsultantka z zakresu pozyskiwania środków na działalność metodą projektową, twórczyni i koordynatorka projektów, animatorka. Specjalizuje się w zakresie ewaluacji i problematyce równości szans. Uczestniczyła w pracach Komisji Standaryzacyjnej Sieci Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT (2004-2008).

Wiadomość pochodzi z serwisu regionalnego wielkopolska.ngo.pl
Źródło: Centrum PISOP
Miejsce: Wielkopolska
Organizator:

Centrum PISOP

Adres:

ul. Pl. J. Metziga 26/6 Leszno, 64-100 ,

Tel.:

65 520 78 86

Faks:

65 520 78 86

E-mail:

pisop@pisop.org.pl

Www:

http://www.pisop.org.pl 

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Bravo EWA! Bravo PISOP! ~zuzanna i Przyjaciele z Konina 11.10.2010, 09:39 Serdeczne gratulacje dla Was z okazji jubileuszu i piękne dzięki za konsekwentną pomoc i wsparcie w każdej sytuacji. ODPOWIEDZ
  • gratulacje ~Hanka 10.10.2010, 10:18 Składam jeszcze raz serdeczne gratulacje z okazji 10-lecie PISOPu -Tobie i twojemu zespołowi np Ani, Justynie i całemu zespołowi oraz Grzesiowi którego przez chwile miałam okazję zobaczyc na przyjęciu z okazji tych 10 lat, Optawa piękna tak jak wasze działania . Tak trzymać. ODPOWIEDZ
  • profesjonalizm ~Krystyna Marcinkowska 04.10.2010, 09:48 Znam p.Ewę od kilku lat. Wielokrotnie korzystałam ze szkoleń, konsultacji w sprawach pozyskiwania i rozliczania środków unijnych.Zawsze otrzymywałam kompetentną odpowiedź i zawsze p.Ewa odebrała telefon, czy maila.Jest wyjątkowa, nie ma uprzedzeń, nie dzieli - lecz łączy ludzi.Pozdrawiam. ODPOWIEDZ
  • Ewo, trzymaj tak dalej ~Przyjaciółka 01.10.2010, 12:13 Ewa ma wielką charyzmę i coś co jest niezbędne dla liderki Stowarzyszenia, czyli umiejętność planowania przyszłości, szukanie nowych pomysłów na działania. Gratulacje dla całego Stowarzyszenia z okazji 10-lecia! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • organizacje wspierające