Przejdź do treści głównej

Ludzie sektora: Anna Dymna [wywiad]

autor(ka): oprac. Dariusz Mól
2010-06-07, 13:44
archiwalne
Anna Dymna, fot. Marek Kowalski
„Na swoją twarz pracowałam 40 lat – ciężko, solidnie i uczciwie. Teraz ją wykorzystuję bezczelnie i z radością, by pomóc innym” – powiedziała w jednym z wywiadów. O swojej działalności społecznej, sukcesach, porażkach i marzeniach mówi Anna Dymna, prezeska Fundacji „Mimo wszystko”.

Czym się obecnie Pani zajmuje?

– Biorę udział we wszystkich projektach Fundacji „Mimo wszystko”, jestem pomysłodawczynią i motorem wielu naszych działań. Bywa, że codziennie jeżdżę po Polsce w różnych sprawach i w różne miejsca. Niedawno byłam w Warszawie na obradach kapituły „Lodołamaczy”, gdyż wchodzę w jej skład. Byłam również na rozmowach dotyczących koncertu „Razem mimo wszystko”, który – z udziałem ośmiu zaprzyjaźnionych fundacji – odbędzie się w czerwcu na Rynku w Krakowie – opowiada. – Obecnie piszę scenariusze trzech koncertów i biorę udział w przygotowaniach szóstej edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki i naszego czerwcowego Święta Integracji pod hasłem „Zwyciężać mimo wszystko”. A z takich najświeższych naszych działań, to organizujemy pomoc dla ludzi chorych i niepełnosprawnych z gmin województwa małopolskiego poszkodowanych przez powódź.

Dlaczego Pani to robi?

– Mogę powiedzieć, że robię to dla siebie. Kocham życie i ludzi, i po prostu lepiej się czuję, kiedy mogę komuś pomóc. Nie potrafię spokojnie patrzeć na bezradność i cierpienia innych, dlatego robię, co mogę, aby zmienić cokolwiek na lepsze i żeby smutny człowiek czasami się do mnie uśmiechnął. Jestem wolontariuszem fundacji i ten uśmiech jest dla mnie nagrodą za wszystko. Moje życie staje się piękniejsze i ważniejsze, a ja – choć padam czasem ze zmęczenia – czuję się silniejsza i pełna radości – twierdzi.

Największy sukces

– Nie wiem jak to mierzyć? Ale bardzo się cieszę, że spełniają się moje marzenia... Powstaje Dolina Słońca, ośrodek terapeutyczno-rehabilitacyjny dla moich podopiecznych w Radwanowicach. Obecnie jest wykańczany i czeka na wyposażenie. Radość jest tym większa, że budujemy go z wpłat z 1%, czyli za najpiękniejsze pieniądze jakie są na świecie, bo ofiarowane z serca – są dla mnie dowodem na to, że istnieje życzliwość, zaufanie i wiara we wspólne działanie. To zaufanie ludzi jest moim największym sukcesem – przekonuje.

Największa porażka

– Największa moją porażką jest fakt, że nie mogę pomóc wszystkim, którzy się do mnie o tę pomoc zgłaszają, że nie mam zaczarowanej różdżki, o której posiadanie wiele osób mnie podejrzewa, że często sama jestem bezradna i nie mogę nic zrobić. Ratuje mnie tylko to, że zawsze się staram – mówi.

Najbardziej lubi

– Ludzi, każde spotkanie z synem, lubię grać wieczorami w teatrze, pracować z niepełnosprawnymi intelektualnie Przyjaciółmi nad nowym przedstawieniem, pływać, podróżować, jeść poziomki, głaskać swoje koty i kopać, sadzić, przycinać w moim małym ogródku – wylicza.

Marzenia na przyszłość

– Chciałabym mieć zdrowie i siły proporcjonalne do zamierzeń, to najważniejsze. Poza tym marzę o tym, by udało nam się pozyskiwać do naszych działań coraz więcej ludzi, by w naszej rzeczywistości odrodziły się te najważniejsze wartości, jak zaufanie i życzliwość, żeby ludzie nie oddalali się tak od siebie i by nikt nie był samotny – przekonuje. – A z rzeczy konkretniejszych i namacalnych – marzę, aby wreszcie po pięciu latach procedur ruszyła budowa Ośrodka Terapeutycznego w nadmorskim lesie w Lubiatowie, żeby znalazły się na to pieniądze, i aby jeszcze za mojego życia powstało to magiczne miejsce dla ludzi pokrzywdzonych przez los. I jeszcze, żeby nie padał deszcz 12 i 13 czerwca w Krakowie!

 

Anna Dymna - urodziła się 20 lipca 1951 r. w Legnicy. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołą Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Od ponad 40 lat jest jest aktorką Narodowego „Starego” Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Obecnie gra w przedstawieniach „Oresteja”, „Król umiera” i „Trylogia”. Od ponad 20 lat pracuje ze studentami w krakowskiej PWST.

Od 2002 r. prowadzi Krakowski Salon Poezji (otworzyła też 26 podobnych Salonów w Polsce i poza granicami kraju).

Od 2003 r. prowadzi autorski program w TVP2 „Anna Dymna – spotkajmy się”, w którym rozmawia przed kamerami z ludźmi chorymi i niepełnosprawnymi. W tym samym roku została prezeską Fundacji „Mimo wszystko”.

Źródło: inf. własna (ngo)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 1 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • styl ~ania 20.08.2010, 04:33 uważam, że nie styl czy osoba winna podlegać krytyce. liczy się wartość czynu i jego wydźwięk dla osób, których dotyczy. a w moim przekonaniu wartości nie sposób przecenić, a dźwięk ma moc spiżowego dzwonu. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Dużo w tym egzaltacji ~krzysztof 09.06.2010, 01:49 Oczywiście działania tej Pani są potrzebne ale myślę,że najbardziej to ona ich potrzebuje dla budowania siebie ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz O! ~wer 07.06.2010, 04:24 Prawie jak Matka Boska ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • 1%
  • integracja społeczna
  • kobiety
  • kultura
  • osoby z niepełnosprawnościami
  • pożytek publiczny
  • równość
  • wolontariat