Przejdź do treści głównej

Ludzie sektora: Siostra Małgorzata Chmielewska [wywiad]

autor(ka): Dariusz Mól
2010-04-15, 02:19
archiwalne
siostra Małgorzata Chmielewska
Jako matka adoptowanych dzieci i szefowa domów Wspólnoty Chleb Życia – Boga i szczęścia szuka przede wszystkim w codziennej pracy z biednymi, odrzuconymi, bezdomnymi, chorymi, cierpiącymi. Przywraca im godność i wiarę w siebie. Nigdy się też nie żali, bo wierzy w sens i powodzenie tego, co robi. Ci, którzy ją dobrze znają, mówią o niej – człowiek instytucja!

Czym się obecnie Siostra zajmuje?

– Zajmujemy się wspólnie, bo w swojej codziennej pracy nie jestem sama, prowadzeniem domów dla bezdomnych, pomocą ludziom bezrobotnym, zepchniętym na margines, edukacją dzieci wiejskich. Prowadzimy także przedszkole oraz świetlicę dla młodzieży. Mamy również ogromny fundusz stypendialny dla ubogich dzieci. Mówiąc w skrócie – zajmujemy się walką z marginalizacją ludzi – wylicza.

Dlaczego Siostra to robi?

– Wiele lat temu na takie pytanie zadane przez dziennikarza jedna z wychowanek domu dziecka odpowiedziała: dlatego, że pan tego nie robi! – mówi. – Jestem osobą wierzącą i wierzę, że w każdym człowieku żyje Chrystus. A w człowieku poniżonym, niemającym dostępu do edukacji, bezdomnym, chorym, starym, cierpiącym Chrystus cierpi i dlatego trzeba przywrócić takiemu człowiekowi godność. Jest dla mnie oczywistą rzeczą, że pomagam ludziom – wyjaśnia.

Największy sukces

– Nie traktuję tego, co robię i w jaki sposób żyję jako drogi do sukcesu. Myślę, że naszą wielką radością jest każdy człowiek, który odzyskuje u nas radość życia, godność, a czasami zdrowie, człowiek, który do niedawna był na dnie, a w tej chwili chodzi uśmiechnięty, jest dobrze ubrany i zaczyna wierzyć w siebie. Cieszymy się, że dzięki setkom osób uczestniczących w naszym funduszu stypendialnym wielu z naszych podopiecznych kończy szkoły średnie i studia. To jest nasza wielka radość – zapewnia.

Największa porażka

– Podobnie jak o sukcesach, tak i o porażkach trudno mi mówić. Traktuję to, co robię jako służbę i nie myślę o swojej pracy w kategoriach sukcesów czy o porażek – twierdzi. – Mogę powiedzieć, co sprawia mi ból: to każdy przypadek człowieka, który na przykład zapija się na śmierć, a którego znamy, który był z nami, któremu nie udało się wyjść z problemów. Ból sprawia mi także widok dzieci, które są zabierane przez matki do warunków, powiedzmy niegodnych i wiadomo z góry, że te dzieci nie będą miały szczęśliwego dzieciństwa. Ale czy to jest porażka? To jest po prostu nieszczęście. Ale z drugiej strony to, że ktoś u nas się nie pozbiera, to nie znaczy, że nie pozbiera się gdzie indziej – uzupełnia.

Najbardziej lubi

– Zupę grzybową z makaronem i naleśniki. Spędzam też dużo czasu z ludźmi bezdomnymi i potrzebującymi, więc to także lubię – mówi.

Marzenia na przyszłość

– Są bardzo przyziemne – na przykład zrobienie boisk sportowych wokół naszej świetlicy na wsi. Chciałabym też, aby rozwijały się nasze warsztaty w Zochcinie, gdzie prowadzimy przetwórnię owoców i warzyw, a także w Jankowicach, gdzie działa stolarnia – wylicza. – Chciałabym także, aby w życiu było więcej spokoju, czyli mniej walki o rzeczy oczywiste, a żeby więcej czasu można było poświęcić na bycie z ludźmi – dodaje.

 

siostra Małgorzata Chmielewska - urodziła się 20 marca 1951 r. w Poznaniu. Absolwentka biologii na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako katechetka z niewidomymi dziećmi w Laskach i w duszpasterstwie niewidomych u ks. Stanisława Hoinki na ul. Piwnej w Warszawie. Organizowała także pomoc dla kobiet ze stołecznego więzienia przy ul. Rakowieckiej. W 1990 r. założyła wraz z Tamarą, obecnie Smajkiewicz, pierwszy dom dla bezdomnych kobiet w Bulowicach koło Kęt. Dom ten został przyłączony do Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia, w której śluby wieczyste złożyła we Francji w 1998 r. Obecnie jest przełożoną Wspólnoty w Polsce (Wspólnota prowadzi domy dla bezdomnych, chorych, samotnych matek oraz noclegownię dla kobiet). Członkini Ashoki od 1995 r. Za swoją pracę społeczną została uhonorowana tytułem Kobieta Roku 1996 miesięcznika Twój Styl, medalem św. Jerzego, medalem 400-lecia Warszawy, wyróżnieniem „Człowiek człowiekowi”, Nagrodą Ministra Pracy i Polityki Socjalnej oraz Nagrodą Miasta Stołecznego Warszawy.

Źródło: inf. własna (ngo)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 2 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Błogosławieństwo ~Wojciech_M z Głogowa 01.04.2011, 09:22 Błogosławię Cię Siostro Małgorzato za Twe Człowieczeństwo wobec Ludzi, boś człowiekiem dla Ludzi a dla Boga Jego posłańcem i żywym przykładem dla innych jak mają postępować w życiu ludzkiej wspólnoty. To wielki dar z Serca, którym duchowść własną oddajesz innym, tym co upadli duchowo by mogli powstać z kolan i dać innym to, co otrzymali od Ciebie Istoto Boża. Dziękuję Ci pięknie w imieniu Rodziny i własnym. Zawsze pamiętający, we wspólnocie Ducha Świętego wierny ziemski posłaniec Ojca Naszego. Wojciech_M z Głogowa ODPOWIEDZ
  • Siostra Małgorzata ~Jacek Kaczmarek 15.04.2010, 09:02 Siostra Małgorzata jest Wielkim Człowiekiem, wszyscy powinniśmy się od niej uczyć pracy u podstaw. ODPOWIEDZ
  • Chylę czoła ~Weronika 15.04.2010, 08:52 Wspaniała Kobieta! Podziwiam ją szczerze! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • bezrobotni
  • dobroczynność, filantropia
  • dzieci
  • integracja społeczna
  • kobiety
  • młodzież
  • osoby bezdomne
  • polityka społeczna
  • problemy społeczne, uzależnienia, profilaktyka
  • religia
  • rodziny
  • tradycja