Przejdź do treści głównej

Ludzie sektora: Mirella Panek-Owsiańska

autor(ka): Marta Chowaniec
2010-03-04, 03:37
archiwalne
Mirella Panek-Owsiańska
Od podszewki zna trzy sektory. Zaczęła od polityki, trafiła do biznesu, aby zadomowić się w pozarządówce. Otwarta, tolerancyjna, zaangażowana, wie, że nie ma jednego słusznego sposobu na działanie. Trzy lata temu podjęła się prowadzenia organizacji, która znajdowała się na „rozstaju dróg”. Dziś Forum Odpowiedzialnego Biznesu postrzegane jest jako poważna i wiarygodna instytucja.

 

Czym się zajmuje
Zarządza Forum Odpowiedzialnego Biznesu, które od 10 lat szerzy ideę odpowiedzialnego biznesu. Ma doświadczenie z działania na styku sektora biznesowego, rządowego i pozarządowego. Stara się swoją wiedzę przekazywać dalej podczas szkoleń czy zajęć ze studentami.
Każdy dzień jest inny. – To mi się podoba w tej pracy – podkreśla. – Przede wszystkim mam dużo spotkań z różnymi ludźmi. Zależy mi też, żeby inwestować w swój zespół.
Dlaczego to robi
Wcześnie zaczynała. Angażowała się od zawsze: w podstawówce była przewodniczącą klasy, prowadziła sklepik, w licem zajmowała się kawiarnią. W 1992 roku startowała w wyborach na prezydenta szkoły. Wtedy w Polsce premierem była Hanna Suchocka. – Wszyscy mnie pytali, czy to ona jest dla mnie inspiracją. Nie przypuszczałam, że za siedem lat będę z nią współpracować – śmieje się. Zakładała Młodzieżową Radę Miasta Krakowa, działała w ELSA – organizacji studenckiej młodych prawników. Na długo związała się z Unią Wolności. Po drodze spędziła trochę czasu na różnych stypendiach w Stanach Zjednoczonych. – Miałam okazję obserwowania, jak tam traktuje się wolontariuszy. Polsce jeszcze daleko do tego. Jeśli wolontariusz deklarował się, że będzie przychodził tylko na określoną godzinę, to miał zorganizowaną pracę i półkę z własną dyskietką. W Stanach dba się o człowieka, z którym się pracuje. Dziękuje mu się za wykonaną pracę. Tego jeszcze długo będziemy się uczyć. To lekcja, którą staram się pamiętać i naśladować – opowiada.
Druga ważna lekcja to kontakt z ludźmi Unii Wolności: Hanną Suchocką, Jackiem Kuroniem, Tadeuszem Mazowieckim i wieloma innymi. – Wtedy czułam, że jak ktoś mówi, że pracuje dla Polski i ważna jest wolność i demokracja, to jest to prawdziwe i niepatetyczne. Nikt się z tego nie śmiał, tylko wiedział, że tak się powinno robić – podkreśla. Uważa, że to, czym sama zajmowała się w życiu, nie wymagało odwagi. – Wykorzystywałam dobrze kolejne szanse, które do mnie przychodziły – mówi.
Miała szansę działać w trzech sektorach. – Kiedy pracowałam w PricewaterhouseCoopers, poznałam osoby, które zakładały Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Po czterech latach pracy jako rzeczniczka prasowa w Amnesty International, szukałam czegoś nowego. To zbiegło się z tym, że Forum szukało nowego dyrektora. Podjęłam się zadania prowadzenia organizacji, która była wtedy na „rozstaju dróg”. Po trzech latach rozwinęliśmy się pod względem projektowym i finansowym. Mamy wielu partnerów. Jesteśmy postrzegani jako poważna i wiarygodna organizacja współpracująca z biznesem – podkreśla.
Nigdy nie zastanawiała się, ile będzie zarabiać. Zajmowała się zawsze tym, co ją interesuje. To było podstawowe kryterium. – Żeby działać na styku sektora pozarządowego i biznesu czy polityki trzeba być otwartym i tolerancyjnym. Zauważyć, że nie ma jednego słusznego sposobu na działanie. Mam silny charakter. Przeszłam szkołę słuchania, a nie dyrektorowania czy tylko mówienia. Doświadczenie bycia trenerką nauczyło mnie bycia towarzyszką ludzi, a Szkoła Liderów tego, jaka powinna być prawdziwa liderka – mówi.
Największy sukces
To rzeczy, z których jest dumna. Cieszy się, że zdarzyły się w jej życiu.
– Prowadziłam szkolenia na Białorusi i na Kubie; dwóch krajach na dwóch końcach świata, gdzie nie ma demokracji. Szkolenia te były nielegalne, przeznaczone dla opozycjonistów. Nie bałam się, chciałam podzielić się tym, co umiem – mówi.
Pamięta też kampanię „Wolność słowa na Białorusi” w Amnesty International. – Dostała chyba wszelkie możliwe nagrody. W prasie pojawiły się zamazane, „ocenzurowane” teksty, na plakatach twarze białoruskich opozycjonistów z zaklejonymi ustami. Siła rażenia tej kampanii była olbrzymia. Była bardzo obrazowa. Długo się do niej przygotowaliśmy – opowiada.
Jest też dumna ze wszystkich kobiet, którym jej szkolenia pomogły w karierze społecznej czy politycznej. Mocno im kibicuję i trzymam za nie kciuki – akcentuje.
Teraz pracuje na ¾ etatu, bo od niedawna jest mamą. – Zoja, Zojka na nią mówimy. To nowy rozdział w życiu; nowe, bardzo pouczające doświadczenie, cenne – mówi z dumną w głosie. – Przez wiele lat współpracowałam z organizacjami kobiecymi, koordynowała program „Demokracja bez kobiet to pół demokracji”. Dziś to nabrało nowego znaczenia. Starałam się urządzić ten świat dla mojej córeczki, żeby nie była dyskryminowana z tego powodu, że jest kobietą. Będę wpajać jej myśl, że może osiągnąć wszystko. Sama czasem słyszałam od chłopaków: „Ty tego nie zrobisz, bo jesteś kobietą”. Potrafiłam sobie z tym poradzić, ale takich słów żadna kobieta nie powinna nigdy usłyszeć, z wszelką dyskryminacją trzeba walczyć. 
Największa porażka
Porażka kojarzy jej się z sytuacją bez wyjścia. – Takich sytuacji w swoim życiu nie miałam – mówi – ale zdaję sobie sprawę, że są zadania, które mogłabym wykonywać lepiej.
Pracuje nad tym, żeby nie myśleć stale o swojej pracy. – Przychodzę do Forum i mówię swoim pracownikom: „słuchajcie, a mi się śniło, że coś trzeba zrobić w taki sposób”, albo: „pod prysznicem wymyśliłam, że coś powinniśmy zrobić coś tak a nie inaczej”. Oni się wtedy ze mnie śmieją – wyznaje. – Teraz staram się oddzielać pracę od życia osobistego, zwłaszcza kiedy przebywam z córką, ale jest to dla mnie trudna sprawa, bo miałam szczęście, że praca zawsze była pasją, a pasja pracą.
Co lubi
Lubi ludzi. – Byłam w różnych środowiskach, mam znajomych i przyjaciół w różnych partiach i organizacjach, staram się stale podtrzymywać z nimi kontakty. Miałam wyjątkowe szczęście do spotkania ciekawych i niezwykłych ludzi. To dotyczy też mojego męża, Daniela, który jest moim partnerem i przyjacielem – cieszy się. Odkąd została mamą, szczególnie imponuje jej to, co robi Sylwia Chutnik w Fundacji MaMa czy dziewczyny z Feminoteki.
– Praca w ngo’sie, który żyje od grantu do grantu, jest dużo trudniejsza od mojej. Są liderzy i liderki, którzy bez etatów podejmują walkę o bardzo niepopularne sprawy. Są działacze i działaczki lokalne, dzięki którym „coś” się dzieje w miejscach, w których „nic” się nie działo. Odważni, podążający za swoimi przekonaniami, w swoich małych społecznościach zmieniający bardzo dużo. Takich ludzi lubię i cenię – przyznaje.
Ciekawość ludzi jest też impulsem do podróżowania. Jest fanką Stanów. Podróżuje po Azji. Chce ciągle poznawać coś nowego, zdobywać doświadczenia.
Plany na przyszłość
Marzy się jej, żeby trzeci sektor nie był traktowany po macoszemu. – Jako miejsce dla tych, którym np. nie udało się w biznesie. To krzywdzące myślenie – zaznacza. Zależy jej, żeby Forum Odpowiedzialnego Biznesu stało się dużym, profesjonalnie zarządzanym think tankiem, a organizacje pozarządowe nauczyły się lepiej współpracować z biznesem.
Poza tym wymienia jednym tchem: możliwość wyjazdu do Chin i nauczenia się chińskiego oraz studia na uniwersytecie Stanforda. W planach jest doktorat. – Jestem na etapie zaraz przed rozpoczęciem. Na razie rozmawiałam z prof. Hausnerem, który być może będzie moim promotorem. Chciałabym pisać o styku biznesu z trzecim sektorem – opowiada. – Chciałabym też nakręcić film, skończyć kurs fotografii i poprowadzić własny program w telewizji – dodaje. W dalekich planach myśli o polityce. – Bo istotnie wpływa na świat. Patrząc na takich polityków jak Michał Boni wierzę, że warto. Byłam tam przez chwilę i nie zraziłam się. Przyjmuję ją z całym dobrodziejstwem inwentarza, znam od podszewki. Nie mam idealistycznej wizji polityki, jestem raczej realistką – uśmiecha się.
Mirella Panek-Owsiańska
Absolwentka nauk politycznych o specjalności marketing polityczny, studiowała też prawo. Trenerka – przeszkoliła ponad 500 kobiet z Polski, Ukrainy i Serbii, kandydujących na różne funkcje publiczne; szkoliła dysydentów z Białorusi, Kuby, Kazachstanu, Gruzji i Kirgistanu. Koordynowała program "Demokracja bez kobiet to pół demokracji", współpracowała m.in. z Hanną Suchocką i Barbarą Piwnik. Specjalistka ds. public relations, przez 4 lata była rzeczniczką prasową polskiej sekcji Amnesty International. Obecnie jako dyrektorka generalna Forum Odpowiedzialnego Biznesu zajmuje się promowaniem idei społecznej odpowiedzialności biznesu. Ukończyła I edycję Szkoły Liderów. Stypendystka Rady Europy, Departamentu Stanu USA i gubernatora stanu Illinois. Zapalona podróżniczka, miłośniczka nowych mediów i mama małej Zojki.

 

Źródło: inf. własna ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • www.MIRELLA-TRAVEL.pl ~Artur Głowacki 07.09.2010, 08:46 Mirella-zawsze mnie inspirowała...dlatego jestem w stanie zafundować jej odpoczynek np. w słonecznym Egipcie...Artur Głowacki ko.511-44-55-99 ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • CSR odpowiedzialny biznes
  • kobiety
  • organizacje w polityce
  • PR, promocja, wizerunek
  • prawa człowieka
  • równość
  • tradycja