Przejdź do treści głównej

Ludzie sektora: Paweł Łukasiak

autor(ka): Dariusz Mól (ngo.pl)
2010-02-10, 11:16
archiwalne
Ciągle stawia przed sobą nowe cele i z żelazną konsekwencją je realizuje. Stara się też budować mosty pomiędzy sektorami, bo fascynuje go odnajdywanie dróg do różnych społeczności, podejmowanie z nimi wspólnych działań i zdobywanie nieznanych przestrzeni. O swojej pracy, sukcesach, porażkach i marzeniach mówi Paweł Łukasiak, szef Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce i Fundacji Moje Stypendium.

Czym się obecnie zajmuje?
– Jesteśmy w bardzo przełomowym dla nas momencie, gdyż staramy się okiełznać naszego „trójgłowego smoka”. Jego pierwsza głowa to Stowarzyszenie Akademia Rozwoju Filantropii w Polsce, które zajmuje się dużymi projektami skoncentrowanymi na małe, lokalne społeczności. Drugą głową jest spółka non profit Inwestycje Społeczne wypracowująca programy społecznego zaangażowania biznesu. Trzecia głowa to Fundacja Moje Stypendium, działająca wyłącznie w świecie wirtualnym. W jej ramach funkcjonują dwa portale – tworzona wspólnie z Wirtualną Polską platforma o programach stypendialnych i konkursach dla młodych ludzi – www.mojestypendium.pl oraz pierwszy portal o wolontariacie w sieci, czyli www.e-wolontariat.pl – wyjaśnia.

Przed każdą z trzech instytucji stoją potężne wyzwania. I choć każda z nich funkcjonuje w zupełnie odmienny sposób, to jednak uczą się i przekazują sobie nawzajem doświadczenia.

– Fascynuje nas idea organizacji uczącej się. Dlatego wymieniamy się ciągle wiedzą. Spółka Inwestycje Społeczne uczy nas o biznesie, Moje Stypendium daje nam wiedzę o nowych technologiach, Akademia pokazuje nam jak organizować społeczności, a organizowanie społeczności jest z kolei ważne dla nowych technologii. Ważna jest również dla nas filozofia trzech punktów podparcia – tak jak we wspinaczce skałkowej – jeśli się je ma, to wtedy czuje się bezpiecznie. Mamy te punkty i czujemy się bezpieczniej – z jednej strony wiemy, że budujemy dobre relacje z korporacjami, gdyż docieramy do nich poprzez inwestycje społeczne. Z drugiej - korzystamy z nowych technologii, nie tracimy kontaktu z lokalnymi społecznościami i szukamy przestrzeni, w których jeszcze nikogo nie ma – przekonuje. – Kolejną rzeczą, która jest dla nas niezwykle istotna, to organizowanie kampanii społecznych. Prowadzimy np. konkursy Odkryj e-wolontariat, Dobroczyńca Roku, Społecznik Roku, Gwiazdy Dobroczynności, które okazały się wielkim sukcesem. Współpracujemy przy ich realizacji z różnymi mediami. Zresztą, traktujemy to jako pewnego rodzaju misję – czyli zbudowanie pomostów pomiędzy trzecim sektorem, a światem mediów. Nie chcemy grać na popularność wyłącznie Akademii, Inwestycji Społecznych czy Mojego Stypendium. Zależy nam na zbudowaniu popularności dla wartości i spraw trzeciego sektora, by się z nimi przebić do gazet i telewizji – dodaje.

Dlaczego to robi?
– W życiu zawodowym ważny jest etap czeladnictwa – czasu, kiedy człowiek uczy się od mistrzów. Przeszedłem taki etap, który był związany z trzecim sektorem i tworzeniem programów społecznych. Głównie poprzez pracę w Academy for Educational Development i w Ministerstwie Pracy. I to dało mi kapitał, z którego teraz korzystam – wspomina. – Wydaje mi się także, że będąc w trzecim sektorze, łatwiej jest sobie otwierać drzwi do innych sektorów, łatwiej zbudować kapitał społeczny i relacje z różnymi światami, społecznościami. I co więcej – można znaleźć wspólnotę korzyści w tym wzajemnym przenikaniu się, robieniu wspólnych rzeczy i podejmowaniu nowych wyzwań. Tak, to jest wielka wartość – zapewnia.

Największy sukces

– Największy sukces wiąże się często z tym, co wymagało też największego wysiłku. Z takiej perspektywy mogę powiedzieć, że największym sukcesem było uruchomienie programu sieci demokratycznej w ramach Academy for Educational Development. Także stworzenie pierwszego biura ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi w Ministerstwie Pracy, które było protoplastą dzisiejszego Departamentu Pożytku Publicznego. Sukcesem było również stworzenie pierwszej sieci organizacji poradniczych w Polsce w ramach projektu PHARE 022, który miałem przyjemność prowadzić. Sukcesem było założenie Akademii Rozwoju Filantropii, powołanie spółki Inwestycje Społeczne, stworzenie Fundacji Moje Stypendium i największego portalu o stypendiach, a także uruchomienie portalu e-wolontariat – wylicza. – Powiedziałbym jednak przewrotnie, że wszystko to, co wymieniłem wcześniej, to efekty, a największym sukcesem jest metoda, czyli nieustanne wyobrażanie sobie nowych celów i osiąganie ich z ogromną determinacją. Poświęcanie całej energii na budowanie kapitału społecznego. Angażowanie różnych ludzi i instytucji, żeby ten cel osiągnąć. To wymaga ogromnej determinacji i konsekwencji, ale warto podejmować takie działania – dodaje.

Największa porażka
– Powiem tak – jeśli własne cele zawodowe ustawi się bardzo wysoko, to gdzieś indziej ma się jakieś deficyty. I na pewno w obszarze życia prywatnego nie zawsze odnosiłem sukcesy. Nie chcę tego specjalnie rozwijać, ale na pewno przez szereg lat w życiu prywatnym zaliczyłem kilka porażek – wyznaje.

Najbardziej lubi
– Jestem wielkim miłośnikiem wędkarstwa morskiego, czy to na Bałtyku, czy Północnym Atlantyku. Bardzo lubię stan przebywania na kutrze, na morzu, na fali – to dla mnie wewnętrznie niezwykle oczyszczające i uspokajające przeżycie. Szum wody i nieogarnięta przestrzeń wokół sprawiają, że nie jestem w stanie myśleć o pracy i naprawdę odpoczywam. Lubię też spędzać czas z rodziną w domu. To kolejne miejsce, gdzie się relaksuję. Niedawno kupiłem też sobie motocykl, ale na razie stoi w garażu, bo jest zima. Ale tak naprawdę – wędkarstwo morskie rządzi – twierdzi.

Marzenia na przyszłość
– Marzy mi się zorganizowanie kilku nowych dużych kampanii społecznych, na które mamy wielką ochotę, i które nas bardzo ekscytują. Na pewno chcielibyśmy też w przyszłości zbudować platformą gospodarczą zorganizowaną w oparciu o rozwiązanie internetowe, która będzie przynosić środki dla działań społecznych. Mamy już jej projekty, ale na efekty takich działań na pewno przyjdzie poczekać jeszcze kilka lat – mówi. – Ważne są też dla mnie działania związane z e-wolntariatem. To, na jaką skalę ludzie wspierają się w sieci i poprzez sieć zmieniło myślenie o pomaganiu. Teraz, tak naturalne słowo jak „pomóżcie”, pojawia się częściej w Internecie. To społeczności wirtualne uczą na nowo ludzi w realu jak można sobie pomagać, czym jest ludzki solidaryzm, albo humanitarny sposób patrzenia na innych. Zresztą, w sieci jest tak wiele różnych rzeczy, że potrzeba wielkich umysłów, aby to ogarnąć. I dlatego marzy mi się, że te wielkie umysły będą się włączały w nasze wirtualne działania, które przyniosą fantastyczne efekty.

Paweł Łukasiak
Urodził się w 1963 r. Współtworzył i zarządzał Biurem ds. Współpracy z Inicjatywami Samopomocowymi w Komitecie Obywatelskim przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. Po 1991 r. pracował w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, gdzie założył oraz prowadził Biuro ds. Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi.

Był dyrektorem funduszu PHARE i zarządzał dwoma programami pomocowymi dla organizacji pozarządowych. Współtworzył m.in. organizację BORIS i polski oddział Międzynarodowego Komitetu Pomocy Społecznej. Jest m.in. członkiem Nominatorem Fundacji Ashoka oraz Stowarzyszenia na rzecz Forum Inicjatyw Pozarządowych. W latach 1995-98 pełnił funkcję dyrektora Democratic Network Project (realizowanego przez Academy for Educational Development w Polsce). Od 1998 r. kieruje Stowarzyszeniem Akademia Rozwoju Filantropii. Jest też prezesem Fundacji Moje Stypendium.

Pisze publikacje poświęcone społecznemu zaangażowaniu biznesu.

Źródło: inf. własna (ngo)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • człowiek z pasją ~przyjaciel 11.02.2010, 08:35 Mam przyjemnośc znać Pawła osobiście , człowiek z pasją to mało powiedziane. Żyje tym co robi, ma mnóstwo pomysłow i potrafi nimi zarazić innych. Z mojej srony pełene uznanie dla niego jako filantropa ale przede wszystkim człowieka. ODPOWIEDZ
  • bardzo fajny facet! ~kiko 10.02.2010, 01:34 Mam bardzo dobre wspomnienia z pracy dla ARF- na studiach miałam u nich swoje pierwsze zlecenie. Zacna Organizacja, świetny facet, fajne projekty. Ach, sentyment.... ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • dobroczynność, filantropia
  • organizacje wspierające
  • rozwój regionalny
  • współpraca z biznesem