Przejdź do treści głównej

Forum Dialogu Społecznego: Krystyna Żytecka

autor(ka): Dariusz Mól (ngo.pl)
2009-07-16, 14:25
archiwalne
Krystyna Żytecka (fot. Adam Kozak)
Od lat działa na rzecz przerwania błędnego koła przemocy domowej. Zmienia sytuację ofiar tej przemocy, przygotowując je do nowego życia. Mówi o sobie, że jest bezkompromisowa, ale zawsze w swoich działaniach kieruje się przede wszystkim rozsądkiem. W Forum Dialogu Społecznego reprezentuje Komisję Dialogu Społecznego ds. Przeciwdziałania Przemocy.

Czym się obecnie zajmuje?

Jest prezesem zarządu warszawskiej Fundacji Pomoc Kobietom i Dzieciom (rozwód, przemoc, głód).
– Właściwie jesteśmy jedyną fundacją, która zajmuje się ofiarami przemocy domowej w służbach mundurowych – wyjaśnia.
Fundacja, dzięki rzecznictwu na szczeblu krajowym, poprawia sytuację ofiar przemocy, budując dla nich przyjazne otoczenie, w którym mogą korzystać z przysługujących im praw. Zmienia też nastawienie publicznych instytucji do przemocy domowej i kieruje ich uwagę przede wszystkim na dobro ofiar, a nie agresora.
Krystyna Żytecka także w Forum Dialogu Społecznego stara się jak najgłośniej mówić o walce z przemocą domową.
– Ale myślę, że będąc w FDS wspólnie z innymi organizacjami stworzymy coś, co będzie jednym wielkim dialogiem w Warszawie dotyczącym wszystkich sfer działania organizacji pozarządowych, że o najważniejszych dla ludzi sprawach będziemy mówić jednym głosem – twierdzi.
Dlaczego to robi?
– Sama spotkałam się z przemocą i dobrze wiem, jak trudne jest to zagadnienie. Wiem również, że bez pomocy organizacji pozarządowej niewiele da się zrobić, gdyż instytucje prawne są bardzo bierne w tych sprawach. Dzięki organizacji społecznej na pewno można więcej osiągnąć, jeśli chodzi o sprawy przemocy domowej niż ma to miejsce w sektorze rządowym. Dlatego z pełnym przekonaniem działam w trzecim sektorze – przekonuje.
Największy sukces
– Kiedy ofiara przemocy, do której wyciągnęłam pomocną dłoń wyjdzie ze swojego koszmaru i przyjedzie do mnie uśmiechnięta, kiedy widzę, że udało się jej odnaleźć nową drogę i jakoś sobie już ułożyła ten swój drugi start życiowy, wtedy odczuwam to jako największy sukces – mówi.
Za swój kolejny sukces Krystyna Żytecka uważa fakt, że w grudniu 2006 r. otrzymała Społecznego Nobla Ashoki i została członkiem tego globalnego stowarzyszenia wiodących przedsiębiorców społecznych na świecie, którzy w sposób trwały rozwiązują najbardziej palące problemy społeczne.
Największa porażka
– Nie mam porażek życiowych. Każde niepowodzenie jest dla mnie po prostu wielkim pchnięciem do przodu, mocniejszym startem do kolejnego działania. Odbijam się jak kot na czterech łapach i idę dalej – zapewnia.
Najbardziej lubi
Przebywać podczas weekendu ze swoją rodziną na wsi. Zajmuje się wtedy między innymi pracą w ogrodzie. Dzięki temu ładuje swoje wewnętrzne akumulatory, z których potem czerpie energię na kolejny tydzień.
Marzenia na przyszłość
– Moim największym marzeniem jest to, aby ograniczyć przemoc domową. Chciałabym, żeby w statystykach była ona ujmowana w procencie jednocyfrowym, a nie, tak jak to jest obecnie – wielocyfrowym. Mam nadzieję, że uda się to osiągnąć – mówi. – Chciałabym także stworzyć taką dużą instytucję pozarządową, dzięki której można by załatwiać trudne sprawy, z jakimi zgłaszaliby się ludzie. Żeby ta instytucja działała w oparciu o pracę opiekunów, którzy bezpłatnie, od początku do końca prowadziliby sprawę konkretnego człowieka. Jest dużo ludzi nieznających się kompletnie na różnych dziedzinach, np. prawa, czy niepotrafiących sobie poradzić z załatwieniem różnych rzeczy w urzędach. I ta instytucja właśnie pomagałaby tym najbardziej bezradnym w załatwianiu najtrudniejszych dla nich spraw. To jest moje takie skryte, ale bardzo mocne marzenie i wierzę, że kiedyś się spełni. A tak zupełnie prywatnie marzę, żeby mieć już wnuczka. Ale w końcu to nie ode mnie zależy – dodaje z uśmiechem.
Krystyna Żytecka
Od urodzenia mieszka w Warszawie. Z wykształcenia jest technologiem żywienia. Obecnie jest prezesem zarządu Fundacji Pomoc Kobietom i Dzieciom (rozwód, przemoc, głód).

 

Źródło: Inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 1 10

Skomentuj

KOMENTARZE

  • podobna sprawa ~beata 23.11.2012, 09:30 Jestem żona fukcjonarisza policji w Toruniu. Pisałam do Państwa e.meil na skrzynkę pocztową a sprawa dotyczyła widzeń ojca z dziećmi w obecności pani kurator.Dziś mam zablokowaną skrzynkę nadawczą na państwa emeil zytecka2op.pl.-dlaczego? Moze od początku. W kwietniu 2010 złożyłam zawiadomienie do toruńskiej prokuratury o przemocy w rodzinie , odsunęłam toruńską policję, ale wcześniej mąż mówił ,że ch.. mu zrobię i mu udowodnię, pracował i pracuje jako technik kryminalistyki. Zastraszał mnie i dzieci,że ma znajomości i sam prokurator prowadzący sprawę, że zna mojego męża.Sprawa w prokuraturze toczyła się do grudnia 2010. Z końcem grudnia 2010 trafia akt oskarżenia, a ja mam zepsute hamulce przy aucie- przypadek? Sprawa karna toczy się do dzisiejszego dnia . Kiedy wzywam patrol policji na zawarcie alkoholu i proszę o alkotest, mam patrol bez alkotestu a męża sam idzie na komisariat się zbadać a w notatce funkcjonariusza jest zapis, że to ja wypiłam lampkę alkoholu -żenujące, dzielnicowy przekłada wizytę na założenia niebieskiej karty a mężowi zakłada niebieską kartę na przemoc w rodzinie z mojej strony. Kiedy piszę skargi do komendanta na takie załatwienie interwencji, to nie ma podstaw do ukarania funkcjonariuszy. Przesłuchano multum świadków, złożonych mnóstwo dowodów nawet na to,że pani kurator nie wpisuje w notatki, tego co jest na spotkaniach.? Kiedy teraz dowiaduję się jak blisko mój mąż stoi rodziny przełożonego i będę nagłaśniać sprawę, to na rozprawie jest inny prokurator, który zadaje pytania świadkom..... bo wiedzą , że krzesła na których siedzą mogą należeć do kogoś innego.... Na rozprawie sądowej pojawia się biegła z dziedziny psychologii powołana przez sędzią, bo pani sędzia jest zaskoczona tym,ze ja tak pamiętam fakty, a ja słyszałam już w domu, ze ty ku... musisz wszystko pamiętać, a do rozwiązania testu wręcz mi się ołówek- kolejna żenada?obłuda i fałsz? powołuje się świadków, którzy nigdy nie byli u nas w domu i nie wiedzieli co się dzieje w czterech ścianach .... koszmar przez 18 lat który trwa nadal.. mamy dość.... ale konsekwencja moja i kierunek który obrałam mówi , że muszę zrobić wszystko dla dobra dzieci o mnie .... Mam jeszcze wiele innych kwiatków, do opisu prosiłam wtedy i proszę nadal o pomoc. Ja nie mam prawnika na sali, po prostu nie stać mnie na to a on na każdej sprawie innego...nie wiem na jakie jeszcze świństwa moge liczyć z jego strony, ale plecy ma i ja je wykazuję , to sprawa przybiera inny obieg , ale czy mi starcz\y sił. Może zakończę tak co to jest odwaga? to jest strach, który odmówił wszystkie zdrowaśki? ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz co mozna zrobic ~sylwia 07.02.2011, 09:12 moi maz jest kapitanem wojska polskiego . ucieklam z synem od niego 13.01.2010.To co sie dzieje to nie do opisania Sprawa o znecanie zostala umozona juz po miesiacu.Moj maz zawsze mowil ze ma szerokuie znajomosci ,ma wujka prawnika i zabierze mi dziecko pozbawi mnie praw.Od wyjazdu syn nie chce spotykac sie z ojcem .nie odbiera telefonow od niego. Oczywiscie w sadzie twierdzi ze zabraniam mu kontaktu z synem.Wydana opinia od psychologa nic nie zmienila .to co sie dzieje jest nie do opisania . JEZELI ZWRACALAM SIE DO NIEGO O POMOC DOTYCZ NASZEGO SYNA TO ZERO ODPOWIEDZI . Ma pieniadze i znajomosci.Nie jestem w stanie opisac tego, mam mnostwo dokumentow skarg na sad w ostrolece ale nic nie moge zrobic.Zostawilam wszystko wyszlam jak stalam . ogladalam program z pania i pomyslalam ze to jedyna droga ratunku. Mieszkam teraz z rodzicami w gorzowie wlkpo a sprawy tocza sie w ostrolece to 500 km . ODPOWIEDZ
  • głos na nie ~zawiedziona 17.12.2009, 06:58 mnie niestety fundacja Pani Krystyny zawiodła-widocznie mój przypadek okazał się za mało spektakularny, żeby móc opowiadać o nim w mediach. a pani Krystyna uwielbia media-najbardziej lubi mówić o sobie i własnych zaletach, potem o krwawych jatkach w domach policjantów. o tabunach samotnych matek, które najzwyczajniej nie mają co do garnka włożyć nie wspomina nikt, bo ich pozbawione siniaków twarze są takie niemedialne i nudne... ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • dzieci
  • polityka społeczna
  • przeciwdziałanie przemocy
  • współpraca z administracją