Przejdź do treści głównej

Ludzie sektora: Monika Sajkowska

autor(ka): Dariusz Mól
2009-06-19, 12:51
archiwalne
Monika Sajkowska
Jest socjologiem. Przez wiele lat pracowała jako adiunkt na Uniwersytecie Warszawskim godząc tę rolę zawodową z byciem dyrektorem Fundacji Dzieci Niczyje (FDN). Jednak od zeszłego roku rozstała się z UW, gdyż Fundacja bardzo się rozwija i wymagała całej jej aktywności, czasu i energii. Jak sama mówi: całe swoje życie zawodowe związała z FDN.

Czym się obecnie zajmuje?

– W Fundacji odpowiadam za strategię rozwoju organizacji i za jej realizację. Dbam, żeby były realizowane programy, które prowadzimy i żeby koordynowali je kompetentni ludzie. Odpowiadam za kontakty z naszymi partnerami i za rozwój współpracy z innymi organizacjami. Można powiedzieć, że jest to nadzór nad wszystkimi sferami życia Fundacji Dzieci Niczyje. Choć oczywiście współpracuję tutaj z gronem fantastycznych koordynatorów programów i pracowników Fundacji. Ale to ja odpowiadam za wspólne standardy pracy czy decyzje o kierunku rozwoju Fundacji na podstawie uzgodnień z zarządem – wylicza.

Dlaczego to robi?

Monika Sajkowska od kilkunastu lat związana jest z trzecim sektorem.
– Jest to obszar dający możliwość zagospodarowania w sposób kreatywny i niezależny tych obszarów rzeczywistości, które tego wymagają. Ma się głębokie poczucie sensu tego, co się robi. Ludzie dostają możliwości realizowania swoich zainteresowań, pogłębiania kompetencji – stają się naprawdę ekspertami w swoich dziedzinach. A z drugiej strony wnoszą też do organizacji swoje pasje i kompetencje, a tym samym poszerzają obszar zagadnień, którymi zajmuje się Fundacja. Właśnie taki splot możliwości inwestowania organizacji pozarządowej w ludzi i ludzi w organizację jest tym, co jest chyba nieporównywalne z żadnym innym sektorem czy obszarem pracy zawodowej – wyjaśnia.

Największy sukces

– Myślę, że największym sukcesem jest właśnie Fundacja Dzieci Niczyje. Kiedy zaczynałam w niej pracować, FDN nie posiadała żadnego etatowego pracownika. Było tylko grono kilku osób, które tworzyły tę organizację. Teraz w Fundacji pracuje blisko 70 wspaniałych ludzi. Realizujemy wiele programów. I mam takie poczucie, że jakoś przyczyniłam się do tego, iż udało się nam zebrać taki zespół i zajmujemy się wieloma sprawami, które kompetentnie realizujemy i dzięki temu w jakiś sposób zmieniamy świat – mówi. – Sukces odnajduję też w tym, że przez te lata dzięki naszej działalności udało się wprowadzić wiele istotnych zmian, np. zajęliśmy się dziećmi – ofiarami przestępstw, uczestniczącymi w procedurze karnej. Dzięki naszemu lobbingowi zmieniło się prawo regulujące przesłuchania dzieci. Zmieniły się też warunki przesłuchiwania dzieci. Teraz najmłodsi przesłuchiwani są w przyjaznych pokojach przesłuchań, a pracownicy wymiaru sprawiedliwości są bardziej świadomi potrzeb dzieci – świadków. Jako jedni z pierwszych zajęliśmy się zagrożeniami dzieci w Internecie, profilaktyką krzywdzenia małych dzieci – dodaje.

Największa porażka

– Nie ma czegoś, o czym mogłabym mówić jako o zawodowej porażce. Może czasem zdarza się, że środowisko organizacji pracujących w jakimś konkretnym obszarze nie do końca nastawione jest na współpracę, uzupełnianie się i wspieranie, a bardziej na rywalizację i konkurencyjności. To być może jest normalne, ale czasem też martwi – zastanawia się.

Co najbardziej lubi

Czytać książki. Różne. Niezmiennie fascynuje mnie np. Marek Hłasko. Lubię też podróżować, najchętniej w wariancie drogi. Chociaż większość tych dróg, to ciągle niezrealizowane plany.

– Lubię coś kolekcjonować. Zbieram np. białe porcelanowe gołębie – opowiada.

– Mam dwóch synów, z których jestem bardzo dumna. Lubię spędzać z nimi czas, choć coraz rzadziej się to udaje – martwi się.

Marzenia na przyszłość

– Chciałabym, żeby w Polsce powstała systemowa oferta pomocy dzieciom krzywdzonym. Możemy szybciej i bardziej kompetentnie reagować. Potrzebne są wyspecjalizowane instytucje, standardy pomocy, kompetentni profesjonaliści, wrażliwe społeczeństwo. To jest możliwe. Tyle, jeśli chodzi o marzenia zawodowe. A prywatnie? Chciałabym mieć zawsze wokół siebie bliskich ludzi, z którymi łączyłyby mnie wspólne zainteresowania, podobne widzenie świata, wzajemna życzliwość. Czyli mówiąc krótko – przyjaciół – twierdzi.

Monika Sajkowska:
urodziła się w 1957 r., studiowała na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1998 r. jest dyrektor Fundacji Dzieci Niczyje. Autorka i współautorka badań na temat problemu krzywdzenia dzieci w Polsce. Autorka publikacji naukowych i popularnonaukowych dotyczących tego problemu. Redaktor naczelny kwartalnika „Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka", wydawanego przez Fundację Dzieci Niczyje.

Źródło: inf. własna (ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 1 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • dzieci
  • przeciwdziałanie przemocy