Przejdź do treści głównej

Specjalistka od nieistniejących miejsc [wywiad]

autor(ka): Paulina Capała
2009-05-03, 13:45
archiwalne
Kuratorka i autorka projektów na pograniczu sztuki i życia codziennego. Specjalistka od nieistniejących miejsc. Obserwatorka tkanki miasta. Zajmuje się inscenizowaniem rzeczywistości, teatrem dokumentalnym i sztuką w przestrzeni publicznej. O swojej pracy opowiada Joanna Warsza.

Czym się zajmuje

Założycielka Fundacji Laury Palmer – wirtualnej platformy, umożliwiającej realizację kuratorskich i artystycznych projektów. W mijającym sezonie stworzyła cykl Akcji dla Nowego Teatru „low-technology theater“. Przewodnim tematem serii działań performatywnych była relacja wyobraźni oraz świata kreowanego za pomocą prostych rozwiązań, które dokonują niewielkich przesunięć w rzeczywistości. Były to: Viewmaster – Uli Sickle – maszyna do seansów magii; instalacja Marka Formanka – konstruowany na żywo zegar elektroniczny z desek; oraz przemarsz przez getto pod przewodnictwem Public Movement. Realizując ten cykl chciała pokazać, że w dobie zaawansowanej techniki, przyglądanie się domowym sposobom produkowania iluzji ma wywrotowy potencjał, a złożoność polega na prostocie.

Projekty Joanny Warszy m.in. prowokują do zmiany postrzegania miejsc czy zjawisk, które wydają się rozpoznane. W Broku nad Bugiem – na zaproszenie Fundacji Centrum Brok – stworzyła sytuację, w której mieszkańcy niewielkiego miasteczka grali samych siebie. W projekcie „Wycieczki do mieszkańców Broku“ podmiotem zwykłej niedzielnej wizyty były nie nadbużańskie krajobrazy, ale społeczność miasteczka: listonosz udostępnił kolekcję znaczków z Generalnej Guberni, ksiądz zagajał o naturze i kulturze oprowadzając po swojej kolekcji białoczubów i innych kur ozdobnych; Anka Ptaszkowska zaaranżowała we własnym domu wystawę fotografii Eustachego Kossakowskiego, a lodziarz opowiadał o technikach produkcji słodyczy. Miasteczko otworzyło drzwi dla przyjezdnych.

Z kolei podczas „Wizji lokalnej“ w Banku BW w Stuttgarcie jego pracownicy zmienili nieznacznie sposób swojego codziennego zachowania. Widzowie odwiedzali biura, sekcję złota, kolekcję sztuki, rozmawiali z menadżerami i urzędnikami, którzy przedstawiali się i opowiadali o swojej pracy, wykonując jednak serię zachowań odbiegających od norm – jak na przykład gra w kometkę. - Interesują mnie takie przesunięcia w rzeczywistości. Bank, wydaje się jedną z najbardziej zwyczajnych instytucji w naszym życiu. Wizja lokalna pozwoliła na nowe odczytanie tego miejsca – jako fortecy, skomplikowanego mechanizmu czy obiegu zamkniętego - mówi Joanna Warsza i dodaje: - Moje projekty, choć odbywają się w realnych miejscach, dzieją się przede wszystkim w wyobraźni uczestnika, jak na przykład „Wirus w teatrze“ grupy Sędzia Główny - performerki weszły w żywy spektakl „Magnetyzm serc“ Grzegorza Jarzyny i jak futurystyczny wirus i zaczęły realizować marzenia publiczności.

Jej najbardziej rozpoznawalne projekty związane są ze Stadionem X-lecia w Warszawie. Pierwszy z nich to spacer akustyczny "Podróż do Azji" realizowany wspólnie z aktorką i autorką filmu dokumentalnego "Warszawiacy" - Anną Gajewską oraz opozycjonistą i wietnamskim dziennikarzem Ngo Van Tuongiem oraz kilkuodcinkowy Finisaż Stadionu X-lecia.  – Dostrzegłam w tym przeklętym miejscu niesamowity potencjał. Podjęcie dyskusji o tym miejscu było wkraczaniem w nieznaną mi wcześniej strefę. Realizując serię projektów o Stadionie, chciałam wskazać na jego wielowątkowość, wielokulturowość, jako miejsca, w którym produkowana jest kultura. Wskazać problemy, które wiszą w powietrzu. Jednym z nich była niewidzialność mniejszości wietnamskiej, albo dyskretne znikanie architektury, jeszcze innym - eksterytorialność tego miejsca - tłumaczy kuratorka.

Podczas jednego z odcinków Finisażu na murawie zrujnowanego stadionu  w październiku 2007 szwajcarski performer Massimo Furlan samotnie odtworzył jedną z najbardziej emocjonujących rozgrywek w historii polskiej reprezentacji, która rozegrała się podczas mundialu w Hiszpanii w 1982 roku pomiędzy Polską, a Belgią (3:0). Artysta powtórzył „choreografię” kluczowego piłkarza – Zbigniewa Bońka. Wydarzenie na żywo relacjonował komentator sportowy – Tomasz Zimoch. Mecz był transmitowany przez Radio Kampus.

Dlaczego to robi

Z wykształcenia jest teatrologiem, studiowała też w Paryżu na wydziale tańca i performance. Jednak teatr mimetyczny, opowiadanie o świecie w zamkniętym i oderwanym od rzeczywistości "czarnym pudełku" nie wystarczył jej.  Obserwowanie codzienności i realizowanie projektów artystycznych w przestrzeni publicznej, opartej o realność stało się dla niej sposobem uprawiania sztuki i realnej konfrontacji z innymi dziedzinami – antropologią, naukami społecznymi, socjologią.

Najbardziej lubi 

Między innymi to, że jej praca zawsze oparta jest o dokładny risercz.  Tak było m.in. w przypadku akcji Public Movement o zjawisku wycieczek izraelskich do Polski.  Podobnie  jak podczas pracy dziennikarskiej rozpracowuje się kontekst, poznaje ekspertów, intelektualistów, czasem strony konfliktu. Bywa, że projekty mają przełożenie na potencjalną zmianę społeczną.

Największa porażka

Porażka, błędy czy brak intuicji są konstruktywne. Ostatnio taką nauką był dla niej projekt "Standard Time" Marka Formanka realizowany w ramach jednej z Akcji dla Nowego Teatru. W niedzielę w budynku Centrum Giełdowego, kilkanaście osób na żywo przez 12 godzin budowało gigantyczny zegar o wymiarach 4  na 12 metrów. Uruchomienie "maszyny" i odmierzanie czasu wymagało 805 zmian w ciągu 12 godzin.  - Żałuję, że ta bardzo ciekawa i głęboka w treści akcja na czas kryzysu nie została zrealizowana w roboczy dzień tygodnia. Nie wpadł na to ani artysta, ani ja. Zasugerowała to dopiero Karolina Ochab, dyrektorka Nowego Teatru.“ Obecność "białych kołnierzyków" umożliwiłaby uruchomienie kolejnych warstw odczytania projektu, a co za tym idzie i rzeczywistości. Sztuka wmieszałaby się w życie codzienne - przyznaje kuratorka.

Największy sukces

- Nie mogę sama oceniać swoich sukcesów - wyznaje. W tym, co robi najważniejsze jest dla niej prowokowanie nowego spojrzenia na rzeczywistość, jako przestrzeni produkcji kulturowej. Sukcesem jest być może wypracowywanie pola pomiędzy sztukami wizualnymi, a teatrem. Może też to,  że Finisaż Stadionu stał się miejską legendą, a akcja Public Movement doprowadzi być może do zmiany sposobów organizowania wycieczek izraelskich w Polsce.

Największe marzenie

Najbardziej chciałabym, żeby w całej Warszawie były ścieżki rowerowe.

Joanna Warsza – kuratorka działająca na pograniczu teatru i sztuk wizualnych. Absolwentka Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej, studiowała też na wydziale Tańca i Performance Uniwersytetu Paryż 8. Realizowała projekty na zrujnownym Stadionie X-lecia w Warszawie: „Podróż do Azji – spacer akustyczny po sektorze wietnamskim” (z Anną Gajewską i Ngô Văn Tưởngiem)  oraz cykl „Finisaż Stadionu X-lecia”. Pod jej redakcją ukazała się książka „Stadion X – miejsce, którego nie było” (wyd. Korporacja Ha!art i Fundacja Bęc Zmiana), będącą zbiorem esejów na temat ostatnich lat funkcjonowania Stadionu. Prowadzi Fundację Laury Palmer. Realizowała  projekty między innymi w Kuenstlerhaus w Stuttgarcie, na festiwalu Belluard we Fryburgu, w Fundacji Centrum Brok, w galerii Manhattan w Łodzi i w Centrum Pompidou w Paryżu. W sezonie 2005/06 prowadziła cykl Akcje w TR Warszawa. Obecnie współpracuje z Nowym Teatrem w Warszawie, gdzie jest kuratorką cyklu „low-technology theater”.
www.laura-palmer.pl, www.stadion-x.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywizacja zawodowa
  • kobiety
  • konkursy interdyscyplinarne
  • kultura
  • miasto