Przejdź do treści głównej

Aktywista Marek Piekarski

autor(ka): Ola Grobelska
2008-12-10, 08:00
archiwalne
Do pozarządowego świata ludzie wchodzą różnymi drzwiami. Niektórzy wybierają formę stowarzyszeń dla swoich działań, ponieważ w sposób legalny i formalny pozwala ona na urzeczywistanianie idei wspólnego działania dla innych. W ten sposób w sektorze pozarządowym odnalazło się wielu działaczy anarchistycznych i "wolnościowych", wśród nich Marek Piekarski.

Marek Piekarski
uczestnik Federacji Anarchistycznej sekcji Poznań
działacz Anarchistycznego Czarnego Krzyża
uczestnik „Kolektywu Rozbrat”
członek zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Ulica”

Czym się zajmuje
Z wykształcenia geograf, ekolog. Z przekonań anarchista. Wieloletni aktywista społeczny. Organizator i uczestnik dziesiątek kampanii o charakterze ekologicznym, antymilitarnym, pracowniczym i antyautorytarnym. Członek Kolektywu „Rozbrat”, koordynującego prace najstarszego polskiego skłotu.
Razem z Kolektywem Rozbrat współtworzy kulturę alternatywną organizuje wykłady, wystawy, spektakle, koncerty. Bez sponsorów i dotacji.
Interesuje się sprawami praw pracowniczych, jest działaczem Związku Zawodowego „Inicjatywa Pracownicza” oraz Federacji Anarchistycznej, angażującej się w ogólnopolskie działania na rzecz wolności i sprawiedliwości społecznej.
Jako anarchista jest związany z Anarchistycznym Czarnym Krzyżem, który pomaga więźniom i osobom represjonowanym za poglądy.
Ma także swoją pozarządową działkę: jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Ulica”, „prawnego ramienia” „Kolektywu Rozbrat”.
Należy do Stowarzyszenia Sekcji Rowerzystów Miejskich. Przez pewien czas co tydzień, na antenie studenckiego radia prowadził audycję „Szerokość marginesu”. Poruszał w niej bieżące problemy miasta i kraju, wychodząc z propozycjami zmian i zachęcając do inicjatywy. Jest autor wielu artykułów.
Pracuje jako grafik komputerowy.
 
Dlaczego to robi
Wychodzi z założenia, że naczelnym prawem każdego człowieka jest prawo do wolności i samostanowienia. Niestety nie wszystkich stać na obronę tych wartości w dzisiejszym świecie. Dlatego w imię solidarności trzeba ludziom pomagać się samoorganizować. Tym bardziej, jeśli ma się ku temu możliwości. Choć jest anarchistą uważa, że stany idealne są krótkotrwałe. Zawsze jednak warto do nich zmierzać, gdyż jest to droga wiodąca do podwyższania standardu naszego życia.
 
Największa porażka
Żałuje, że nie może tak kierować swoimi działaniami, by ich efekty były optymalne i przynosiły zamierzone skutki. „Porażki” to momenty, w których okazywało się, że sukces jego społecznych działań był zawłaszczany i cynicznie przeformułowywany, by przynosić zysk najsilniejszym jednostkom i generując kolejne konflikty społeczne.
Ubolewa, że istnienie i funkcjonowanie „Rozbratu” nie stało się inspiracją do zbudowania ruchu skłoterskiego w całym kraju.
Za porażkę osobistą uważa brak wystarczającej znajomości języków obcych oraz fakt, iż rozpoczynając studia, nie poszedł na architekturę.
 
Największy sukces
Czternaście lat sprawnego i twórczego funkcjonowania skłotu „Rozbrat”. Powstanie mobilnej, niezależnej społeczności, opartej na zasadach równości, solidarności, braterstwa i wzajemnej pomocy. Właściwie każdy sukces „Rozbratu” jest jego sukcesem osobistym.
Za sukces prywatny uznaje też pozostawanie wiernym własnym ideałom, oraz bycie fair w stosunku do samego siebie i innych. Dzięki temu jest obecnie w takim miejscu swojego życia, które mu odpowiada.
 
Najbardziej lubi
Obserwować, analizować i wyciągać wnioski – ze wszystkiego, z czego się da. A wszystko w celu poszerzania wiedzy o świecie i potencjalnych zmian na lepsze. Lubi wszelkiego rodzaju potyczki w tym zakresie. Lubi się fizycznie zmęczyć, by potem wypić dobre piwo w ładnej szklance, mając za sobą świadomość rzetelnie zrealizowanej pracy. Ukoronowaniem bywa też długa kąpiel w wannie.
 
Największe marzenie
.Chciałby chodzić wcześniej spać, a także móc się swobodnie komunikować z ludźmi spoza Polski. Życzyłby sobie nie być chorym. Marzy, by być szczęśliwym i spełnionym u progu życia.
 
Marek Piekarski
Urodzony w Elblągu.
Absolwent Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM w Poznaniu.
Od 1991 związany z Federacją Anarchistyczną i Federacją Zielonych.
Od 1996 w Kolektywie Rozbrat na skłocie w Poznaniu.
Od 1996 w Anarchistycznym Czarnym Krzyżu.
Od 2001 związany z OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Odpowiedź ~Marek Piekarski 16.12.2008, 01:13 Ostatnie komentarze zbyt wazne by się nie odezwać. Jestem anarchistą i uważam władzę jako naczelne źródło zła. Ma ona różne oblicza, czasem lepsze czasem gorsze – za każdym razem ogranicza jednak naszą wolność. Jednak uważam ze wolność to np. możliwość samoorganizacji – NGOsy są taką formą samoorganizacji, bo organizuja od dołu społeczeństwo, robią przede wszystkim przez to świetna robotę. Pozostaje jednak pytanie – które sobie sam zadaje – na ile system toleruje NGO z powodów wewnętrznych potrzeb – fasadowość dystrybucji władzy – na ile udało się coś temu systemowi ukraść i stanie się to zarzewiem rewolucji. Do tej pory nie wiem, bo są różne NGOsy. Są takie które skubią kasę by wybudować wodociąg dla indian z Chiapas, są takie które łupią kase na bankiety (wpisując to w koszt promocji książki). Jeśli daje się wprowadzać radykalne zmiany dzięki NGO – to jestem kibicem. Niestety widzę że to nie idzie i swoje skupienie poświęcam już gdzie indziej. ODPOWIEDZ
  • to jakaś pomyłka?:) ~kasia 15.12.2008, 04:51 hmm... wywiad na portalu ngo z człowiekiem, który na indymediach wiesza psy na każdym, kto utrzymuje działalność społeczną z grantów?;) zabawne:D Przecież on uważa użytkowników tego portalu w najlepszym razie za naiwniaków cementujących system ucisku, w najgorszym- za karierowiczów i wrogów rewolucji:) ODPOWIEDZ
  • antyngo na ngo? ~dziuba 15.12.2008, 03:32 trochę nie rozumiem skąd na tym portalu sylwetka tej akurat osoby, która znana jest z tego, że neguje sens trzeciego sektora, uważa ngosy za wętyl bezpieczeństwa i wyciąganie kasy od społeczeństwa. Pytanie do Pani redaktor i samego Sancza oraz szanownych czytelników - czy w tym kontekście nie uważacie, że zamieszczanie takich materiałów na tym serwisie nie jest szczytem hipokryzji? ODPOWIEDZ
  • to jakaś pomyłka?:) ~kasia 15.12.2008, 03:27 hmm... wywiad na portalu ngo z człowiekiem, który na indymediach wiesza psy na każdym, kto utrzymuje działalność społeczną z grantów?;) zabawne:D Przecież on uważa użytkowników tego portalu w najlepszym razie za naiwniaków cementujących system ucisku, w najgorszym- za karierowiczów i wrogów rewolucji:) ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz laurka ~Krol Swiata 11.12.2008, 01:07 ladna laurka. a ktos tu tyle mowil o nieodcinaniu kuponow od sukcesow grupy.. ODPOWIEDZ
  • u progu? ~drrdrr 11.12.2008, 11:54 chyba u kresu zycia? prog raczej juz byl... ODPOWIEDZ
  • :-))) ~Agnieszka 10.12.2008, 11:58 ech, Sanczo... nic się nie zmieniasz. Tak trzymaj! pozdrawiam ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • demokracja
  • zrównoważony rozwój