Przejdź do treści głównej

Warszawskie Forum Dialogu Społecznego: Maria Lehman

autor(ka): Dariusz Mól
2008-12-02, 12:58
archiwalne
Maria Lehman
Maria Lehman, jak sama mówi, od dłuższego czasu wspiera „ludzi w wieku późnej dorosłości”. W Forum Dialogu Społecznego reprezentuje Komisję Dialogu Społecznego ds. Osób Starszych i Kombatantów.

członkini założycielka Społecznego Towarzystwa Oświatowego, Ruchu Samopomocy Kobiet, Stowarzyszenia po Sześćdziesiątce, Stowarzyszenia im. Gai i Jacka Kuroniów, a ostatnio Stowarzyszenia Ochocki Uniwersytet Trzeciego Wieku „Omega”;
aktywna członkini Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (PTP);
przedstawicielka Komisji Dialogu Społecznego ds. Osób Starszych i Kombatantów

Czym się zajmuje?
Aktualnie zajmuje się trzema zasadniczymi dziedzinami, wzajemnie się przenikającymi. Po pierwsze, udziela pomocy psychologicznej i wsparcia rodzicom, głownie matkom dzieci w różnym wieku – od niemowlęctwa do dorosłości. Jest to kontynuacja jej autorskiego „Programu Pomocy Psychologicznej dla Rodzin z Małymi Dziećmi”, którego początki sięgają lat 70. Jego różne formy są kontynuowane do dziś. Jedną z nich jest „Klub Rodzica”, który prowadzi od wielu lat (obecnie w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Top”). Klub prowadzony jest w formule otwartej grupy wsparcia. W trakcie spotkań rodzice otrzymują wiedzę, jak być wystarczająco dobrymi rodzicami i jak dbać o siebie w tej trudnej i odpowiedzialnej roli.
Od paru lat Maria Lehman w Poradni i w ramach PTP prowadzi warsztaty dla psychologów i pedagogów „Rodzice i Ja”, dające im wiedzę, jak właściwie komunikować się z rodzicami swoich podopiecznych, jak wspierać rodziców, aby umieli z kolei wspierać swoje dzieci.
 
Druga dziedzina to wspieranie osób starszych. – Od 2000 roku, czyli w momencie zbliżania się do sześćdziesiątki zaczęłam zastanawiać się, jak to jest być osobą w wieku średnim i starszym. Postanowiłam to sprawdzić i założyłam „Klub Kobiet od lat 40 do 140”. Najmłodsza uczestniczka miała ponad 40 lat, najstarsza 80. Gościny użyczył nam Dom Kultury Rakowiec. Od ośmiu lat, dzięki życzliwości tej instytucji i zaangażowaniu uczestniczek mojego Klubu powstały pomysły i różnorodne działania na rzecz osób starszych, czyli jak mówi psychologia rozwojowa dla osób w okresie rozwojowym późnej dorosłości. Były to Telefon Zaufania po Sześćdziesiątce, Klub Przyjaciół z Telefonu, Pracownia ,Wycieczki, Tańce, Klub Rodzica Dorosłego Dziecka – wyjaśnia Maria Lehman. – Także Ochocki Uniwersytet Trzeciego Wieku „Omega” znalazł gościnę w Domu Kultury Rakowiec i korzysta z niektórych doświadczeń z poprzednich działań – dodaje.
W ramach „Omegi” pani Maria prowadzi już trzeci rok seminaria psychologiczne. W trakcie tych spotkań wykorzystuje elementy Klubu Rodzica Dorosłego Dziecka, Klubu Teściowej, elementy treningu asertywności. Kształtowane są również elementy konstruktywnej postawy sprzyjającej rozwojowi w okresie późnej dorosłości. – W efekcie naszych spotkań nawiązują się więzi między uczestnikami. Jest to mój podstawowy cel – mówi.
 
Trzecia dziedzina to wspieranie osób zajmujących się profesjonalnie osobami starszymi. Rok temu z inicjatywy pani Marii Warszawski Oddział Terenowy Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (WOT PTP) użyczył gościny grupie psychologów pracujących w Domach Pomocy Społecznej w Warszawie. Na ogół są to osoby pracujące pojedynczo. Grupa ta utworzyła Zespół Psycholog w Domu Pomocy Społecznej. Psychologowie spotykają się regularnie w WOT PTP pod opieką merytoryczną Marii Lehman. Celem tych spotkań jest samokształcenie, integracja i wzajemne wsparcie. Ostatnio do Zespołu dołączyli terapeuci zajęciowi z DPS-ów oraz psychologowie z Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych.
 
Dlaczego to robi?
– Mój zawód jest moją pasją i mam to szczęście, że lubię robić to, co robię – mówi Maria Lehman. – Ponadto lubię pomagać ludziom. W okresie dorastania trafiłam do środowiska Kręgu Walterowskiego, w którym utrwalona została na całe życie moja postawa prospołeczna, postawa „do ludzi” oraz przekonanie, że pomaganie innym jest wartością. Tego nauczyłam się od Jacka Kuronia, Saszy, Olka, Jacka Dużego i Gai. Taki też przykład miałam w rodzinie. Mój ojciec był aktywnym członkiem Związku Zawodowego Poligrafów mającego kilkudziesięcioletnią tradycję. Od przedwojnia był też członkiem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Z kolei moja mama była opiekunką społeczną. Można powiedzieć, że teraz ja kontynuuję ich społecznikowską pracę. Jest dla mnie oczywiste, że pomaga się innym, jeśli tego potrzebują – dodaje.
 
Największy sukces
Zachowanie postaw „mnie nie jest wszystko jedno”, „warto”, „da się zrobić”. Zachowanie energii , aktywności, pogody ducha, optymizmu. Dla Marii Lehman ważna jest również umiejętność dzielenia się z innymi, szczególnie z młodymi swą wiedzą i doświadczeniem zawodowym.
Za swoje prywatne sukcesy Maria Lehman uważa dobre relacje z dorosłym synem i jego partnerką oraz utrzymywanie w coraz lepszym stanie starej chaty kurpiowskiej i kontaktów z sąsiadami, a także umiejętność spontanicznego tańczenia. Pani Maria piecze też wspaniałe pierniki.
 
Największa porażka
– Miałam różne trudności życiowe, jak każdy, ale żadnej z nich nie nazwałabym porażką. Uważam też, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i, że z każdej trudności można się podnieść przy pomocy życzliwych ludzi – twierdzi Maria Lehman.
 
Najbardziej lubi
Przede wszystkim ludzi, przyrodę, a zwłaszcza kolory jesieni. Lubi obserwować ptaki i żaby, lubi zbieranie grzybów. Lubi tańczyć – poza rock and rollem jej ulubionym tańcem jest walc angielski i cza cza. Lubi również gotować nietypowe potrawy i pływać w ciepłym morzu.
 
Marzenia na przyszłość
– Chciałabym cieszyć się dobrym zdrowiem i jak najdłużej być osobą aktywną. Marzą mi się odpolitycznione samorządy, duuuuuuuże pieniądze na działania na rzecz osób starszych szczególnie dla osób 80+, kawiarenki dla seniorów z komputerami, muzyką, filmami i tanimi daniami – wylicza Maria Lehman. – Dla siebie marzę o wyprawach nad ciepłe morza w towarzystwie interesujących ludzi. Chciałabym też nauczyć się malować akwarelami i spotykać się z miłymi gośćmi w naszej chacie kurpiowskiej.
 
Maria Lehman
Jest warszawianką „z dziada, pradziada”. Pochodzi z rodziny osiedleńców niemieckich, którzy za króla Sasa przywędrowali do Polski. W czasie Powstania Warszawskiego jako malutkie dziecko siedziała z babcią i dziadkiem w piwnicy na Powiślu.
Od małego aktywna, w szkole była w samorządzie uczniowskim. Należała do Kręgu Walterowskiego, prowadzonego między innymi przez Jacka Kuronia. Była członkiem kadry w jednej z drużyn harcerskich Hufca Walterowskiego. Ukończyła Wydział Psychologii na Uniwersytecie Warszawskim.
Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 1 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Pozdrowienia ~Benedykt 15.12.2008, 12:12 Pani Mario! Cieszę się niezmiernie, że mogę czytać o Pani w takich superlatywach na ngo.pl. Nigdy nie zapomnę Pani zaangażowania i tego, czego mnie nauczyły warsztaty w Cieszynie, które Pani prowadziła dla ASPS oddział Cieszyn. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo, dużo siły i pogody ducha. Oby więcej takich ludzi a świat będzie kolorowy jak nigdy :) ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywizacja zawodowa
  • kobiety
  • polityka społeczna
  • rozwój osobisty
  • seniorzy
  • współpraca z administracją