Przejdź do treści głównej

Robię to, co lubię [wywiad]

autor(ka): Darek Mól
2008-10-30, 10:48
archiwalne
Nauczyciel Roku 2008, matematyk w Gimnazjum Miejskim nr 2 w Mińsku Mazowieckim, prezes Stowarzyszenia „Ścieżki nieskończoności”, zastępca Przewodniczącego Rady Miasta w Mińsku Mazowieckim, właściciel firmy edukacyjno-wydawniczej, lider zespołu „Rozdwojenie jaźni”... Dariusz Kulma zawsze robi to, co lubi i w czym czuje się dobrze. Jak mówi: „Teraz jest ten etap w moim życiu, że muszę dużo pracować, a potem może przystopuję”.

15 października 2008 r., Sala Wielka Zamku Królewskiego w Warszawie, gala prestiżowego Konkursu „Nauczyciel Roku” organizowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i tygodnik „Głos Nauczycielski”. Dariusz Kulma (rocznik 1974) w towarzystwie taty, żony Ewy, Grzegorza Wyszogrodzkiego, dyrektora gimnazjum, w którym uczy, Małgorzaty Zakrzewskiej ze Stowarzyszenia „Ścieżki nieskończoności” i swojej uczennicy Sylwii Łobody, czekają na ogłoszenie wyników. Kulma nie spodziewa się najwyższego wyróżnienia. W edycji Konkursu w 2006 r. otrzymał tytuł „Nadzieja Edukacji”, a w 2007 r. dostał wyróżnienie. Jednak rodzina i znajomi liczą w duchu, że w jego przypadku sprawdzi się przysłowie „do trzech razy sztuka”. Kiedy Kulma słyszy, że został Nauczycielem Roku 2008 r. „za swoje nowatorskie podejście do nauczania matematyki” nie kryje zaskoczenia. „Zupełnie się nie spodziewałem takiego sukcesu” – powiedział po wręczeniu nagrody.

– Darek w pełni zasługuje na to wyróżnienie, nie tylko za lata pracy niekonwencjonalnymi metodami i przełamywanie schematów nauczania, ale też za to wszystko, co robi dla młodzieży poza szkołą – stwierdził Grzegorz Wyszogrodzki.
 
Nauczyciel z przypadku
Jednak Nauczyciel Roku wcale nie zamierzał zostać nauczycielem.
– To mama marzyła, żebym uczył w szkole, ale ja nie bardzo paliłem się do tej pracy. Chciałem studiować zarządzanie i marketing. Nawet zdałem egzaminy, ale nie przyjęto mnie na studia. Żeby nie tracić roku, poszedłem na wydział matematyczno-fizyczny. Na drugim roku studiów zacząłem pracować w jednej z podstawówek w Mińsku, bo bardzo potrzebowali matematyka. Można powiedzieć, że zostałem nauczycielem przypadkowo. I wciąż nim jestem – opowiada D. Kulma.
Już jako pracujący student Dariusz Kulma szukał innych sposobów na przekazanie wiedzy niż tylko klepanie regułek na pamięć. Jego wielką pasją są góry. Zaczął więc organizować obozy edukacyjne, podczas których uczniowie przygotowywali się do egzaminu gimnazjalnego.
– Podczas takich wyjazdów do Krakowa czy Zakopanego dzieci nie kuły wzorów i zasad, tylko wspólnie z innymi nauczycielami przekazywaliśmy im wiedzę w praktyce. Szliśmy np. do muzeum, uczniowie otrzymywali karty pracy i potem musieli napisać z tego relację. Albo na Krupówkach obliczaliśmy drogę, jaką będą musieli przejść z jednego miejsca do drugiego, ale zawsze było to po coś, np. w konkretnym miejscu znajdowali wskazówkę do kolejnego zadania czy rozwiązania jakiejś zagadki – mówi Kulma.
Efekty edukacyjnych wyjazdów były zaskakujące. Dzieci przełamywały swoje uprzedzenia dotyczące matematyki i polskiego, co przekładało się późnej na wyniki egzaminów.
 
Przełamać szkolną sztampę
W 2001 r. Dariusz Kulma zaczął pracować w Gimnazjum Miejskim nr 2 im. Jana Pawła II.
– Jest w szkole od początku jej istnienia. Chcieliśmy, aby nasze gimnazjum było aktywne społecznie w środowisku lokalnym. Darek szybko przyłączył się do tej idei, co też wynika z tego, jakim jest człowiekiem – otwartym na innych i twórczym – wyjaśnia Grzegorz Wyszogrodzki.
– Ma świetny kontakt z uczniami. Ubiera się podobnie do nich, wymyśla zabawne zadania przystające do ich rzeczywistości, np. na lekcji oblicza procentowy rozkład blondynek w klasie, a dzieci to pociąga. Ma dużo pomysłów wykraczających poza nauczycielską sztampę, ale wymaga tego, co jest w programie nauczania. To rewolucja w metodzie, a nie w programie. Potrafi interesująco połączyć teorię z praktyką – zapewnia Izabela Saganowska, nauczycielka polskiego w gimnazjum.
– Nigdy nie kreowałem się na superbelfra. Dzieciaki czują, że skracam dystans pomiędzy nimi, a mną. Na pierwszych zajęciach podaję im mój numer Gadu-Gadu i numer komórki, żeby w razie pilnej potrzeby mogli się ze mną skontaktować przez Internet lub wysłać SMS. Co ciekawe, nie nadużywają tych kontaktów i nie piszą z byle powodu. Czują, że się od nich nie odcinam, że ich szanuję. Zawsze mogą do mnie przyjść, pogadać, razem się śmiejemy i wygłupiamy, ale z drugiej strony oni też traktują mnie z szacunkiem, wiedzą, że jestem ich nauczycielem i cenią to, co robię – mówi Dariusz Kulma, który szczególnie wyróżnia zwłaszcza skromne, pracowite i uczciwe dzieci. – To cechy są dla mnie bardzo ważne. Jednym z moich ulubionych uczniów w poprzedniej klasie była osoba, która uczyła się matematyki fatalnie. Ale to był mój pupil, bo chciał czegoś więcej, miał inne talenty, np. muzyczny. Dla mnie każde dziecko z talentem, a nawet bez talentu, ale takie, które chce wynieść coś dobrego ze szkoły, jest ważne – mówił podczas gali w Zamku Królewskim.
 
Ścieżki nieskończoności
Szkoła jest dla Kulmy tylko początkiem pracy z młodzieżą. Chciał dla swoich podopiecznych otworzyć nowe możliwości i pokazać, że można działać kreatywnie poza murami gimnazjum. Dlatego we wrześniu 2004 r. razem z innymi młodymi nauczycielami założył Stowarzyszenie Kutlturalno-Oświatowe „Ścieżki nieskończoności”. Na początku 2005 r. Kulma wspólnie z kolegami zrobili pilotażowy, ogólnopolski konkurs matematyczny, żeby sprawdzić czy dadzą radę go przeprowadzić. Napisali zadania i rozesłali testy do ponad 170 szkół. Konkurs okazał się wielkim sukcesem. W następnym roku Kulma „dopracował” baśniową Kwadratolandię, krainę zamieszkaną przez skrzaty, królewny, rozbójników, rycerzy i smoki, którym do życia niezbędna jest matematyka. W styczniu 2006 r. odbyły się I Matematyczne Mistrzostwa Polski Dzieci i Młodzieży „Kwadratura Koła”. W 2008 r. łamigłówki z Kwadratolandii w III edycji mistrzostw rozwiązywało już ponad 20 tys. dzieci i młodzieży. IV mistrzostwa odbędą się w styczniu 2009 r.
 
Łowca talentów
– Darek precyzyjnie potrafi wyłapywać młode talenty, zwłaszcza muzyczne. Sam gra na gitarze, pisze piosenki, aranżuje i przez to jest wiarygodny dla tych dzieci, które często nie zdają sobie sprawy, jakie kryją się w nich możliwości – mówi Izabela Saganowska.
Jego uczniowie grają w zespole „Rozdwojenie jaźni”, który obecnie prowadzi (wcześniej był liderem innej grupy „Przystań zagubionych marzeń”). Lubi poezję śpiewaną i taką wykonuje ze swoim zespołem, co nie oznacza, że zamyka dzieciaki tylko na taką muzykę. Maciej Walewski, który obecnie jest jednym z najlepszych młodych gitarzystów w Polsce i gra w „Rozdwojeniu jaźni” założył z kolegami rockową kapelę.
– Zresztą wielu z członków „Ścieżek nieskończoności” grało i gra w różnych zespołach czy pracuje z uzdolnioną muzycznie młodzieżą. Postanowiliśmy, że zorganizujemy koncert poezji śpiewanej, a przy okazji będzie to impreza charytatywna, z której dochód przeznaczymy na dofinansowanie wakacyjnych wyjazdów dla młodzieży – mówi D. Kulma. – Tak zorganizowaliśmy koncert „Za horyzontem słów”, na którym zagrali laureaci konkursów muzycznych i zaproszone gwiazdy: grupa Bohema, Piotr Woźniak i Robert Kasprzycki. W kolejnych latach gośćmi imprezy było m.in. Stare Dobre Małżeństwo czy Wolna Grupa Bukowina. A koncert wpisał się na stałe do kalendarza imprez organizowanych przez mińskie organizacje pozarządowe.
 
Postawić na młodych
Do pomocy przy organizowaniu „Kwadratury Koła” i koncertów „Za horyzontem słów” Kulma wciąga młodzież.
– To taka edukacja obywatelska. Darek pokazuje dzieciakom, że można zrobić coś dla siebie, dla innych i dla miasta – wyjaśnia Izabela Saganowska.
– Stowarzyszenie założyłem z dorosłymi ludźmi, z których część już odeszła. Teraz jesteśmy w drugim etapie. Mamy młodych wolontariuszy, a część z nich stało się już członkami stowarzyszenia. To naturalna droga, ale cieszę się, że udało mi się do współpracy namówić młodych ludzi – przekonuje Kulma.
– Kiedy go nie znałam, tylko słyszałam o tym, co robi, myślałam, że jest niedostępny, że jest kimś w rodzaju gwiazdy, ale gdy się zaprzyjaźniliśmy okazało się, że Darek jest bardzo otwartą, przyjazną, kreatywną i wrażliwą osobą. Zawsze stawia człowieka na pierwszym miejscu, czy to będą jego uczniowie, czy ludzie spotykani w życiu codziennym. To sprawia, że potrafi pociągnąć za sobą innych, jest liderem. Jak ktoś go dobrze pozna, to chce mu pomagać i z nim współpracować – przekonuje Gosia Zakrzewska, która w Stowarzyszeniu zaczynała jako wolontariuszka.
 
Młody radny
Kulma już drugą kadencję zasiada w Radzie Miasta Mińsk Mazowiecki. W obecnej jest zastępcą Przewodniczącego Rady.
– Pierwsza kadencja była zupełnym przypadkiem. Ktoś wpisał mnie na listę z Mińskiego Forum, żeby ją zapełnić, aby inny kandydat z wcześniejszej pozycji mógł wejść do Rady. Znalazłem się chyba na szóstej pozycji, ale okazało się, że ludzie na mnie głosowali i tak zostałem radnym – opowiada D. Kulma.
Z perspektywy czasu brzmi to jak anegdota, ale Kulma bardzo poważnie podszedł do sprawy. Zaraz po wyborach zapisał się na studia z zarządzania samorządem terytorialnym, bo chciał wiedzieć, co może technicznie i prawnie jako radny.
– Do kolejnych wyborów podszedłem już bardzo świadomie. Pierwsza kadencja przekonała mnie, że można naprawdę dużo zrobić dla oświaty w mieście, dla organizacji pozarządowych, dla mieszkańców. I jak tylko dowiedziałem się, że po raz drugi zasiądę w Radzie Miasta, kilka dni później zapisałem się na studia podyplomowe poświęcone public relations. Zdobyta na nich wiedza przydaje mi się nie tylko jako radnemu, ale też wykorzystuję ją w Stowarzyszeniu – opowiada Dariusz Kulma.
– Na pewno jest człowiekiem bardzo uczciwym, ma wiele pomysłów na to, jak usprawnić działalność rady. Nie podlega naciskom, jeżeli ma swoje zdanie na dany temat, to stara się do niego przekonać innych – twierdzi Leon Jurek, przewodniczący Rady Miasta Mińsk Mazowiecki.
– Ale jest też otwarty na czyjeś argumenty. Potrafi przedyskutować problem i liczy się z innym zdaniem, które ktoś prezentuje – dodaje Grzegorz Wyszogrodzki.
– Potrafi wyrażać radykalne poglądy, jest przebojowy i konkretny. Nie zamyka się jednak wyłącznie w pracy radnego, ale przekłada swoją energię także na rzecz organizacji pozarządowych w mieście – zapewnia Leszek Celej, dyrektor Muzeum Ziemi Mińskiej, były radny.
 
Zawsze jest coś do zrobienia
Dariusz Kulma założył także firmę edukacyjno-wydawniczą „Elitmat”. Organizuje kursy dla uczniów przygotowujących się do egzaminów oraz wydaje książki z napisanymi przez siebie zadaniami do „Kwadratury Koła”. W „Elitmacie” spotykają się też członkowie „Ścieżek nieskończoności”, odbywają się próby zespołów i „burze mózgów” na różne tematy, omawiane są szczegóły związane z organizacją Mistrzostw i koncertów „Za horyzontem słów”.
– Czasami jestem zmęczony, bo zawsze jest coś do zrobienia, ale z drugiej strony lubię to, co robię, a przede wszystkim lubię spełniać swoje marzenia, a dzięki stowarzyszeniu udaje mi się je realizować – przekonuje D. Kulma.
Pasje i marzenia, a także bycie radnym i nauczycielem w szkole zabierają bardzo dużo czasu. Czy bliskim to nie przeszkadza?
– Mnie też w tygodniu nie ma w domu, bo długo pracuję. Obydwoje wracamy dość późno i nie jesteśmy jedynymi tak zaganianymi osobami. Ale w weekendy i w wakacje jest mi czasem przykro, że nie mamy czasu dla siebie, bo Darek np. wyjeżdża na koncert, czy na obóz. Cenię jednak to, że Darek wiele rzeczy robi z pasji, a nie dla pieniędzy. Jestem pewna, że gdyby musiał pracować po dwanaście godzin w jednej firmie to by się udusił, bo jest bardzo energiczną i kreatywną osobą. Jest dobrze, jak jest – zapewnia żona Ewa Kulma.
 
Więcej o Stowarzyszeniu Kulturalno-Oświatowym „Ścieżki nieskończoności” będzie można przeczytać już wkrótce w listopadowym numerze miesięcznika gazeta.ngo.pl.
 

LOGO

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • wyjątkowy człowiek ~anonimowy rodzic 16.01.2009, 07:55 Pan Dariusz jest bardzo dobrym człowiekiem i nauczycielem potrafi zrozumieć młodzież.Poświęca im dużo swojego cennego czasu.Jestem mamą dziecka,które miało szczęście spotkać na swej drodze Pana Darka.Dzięki Niemu pielęgnuje swój talent,którego nikt z nauczycieli nie zauważył.To prawda,że jest człowiekiem bezinteresownym.Wierzę w to,że dobro wraca ze zdwojoną siłą,tego Panu życzę....wdzięczny rodzic. ODPOWIEDZ
  • to miłe ~ 30.10.2008, 07:08 jak strasznie się cieszę, że są tacy nauczyciele, naprawdę gratuluję i życzę niesłabnącego entuzjazmu! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja
  • hobby, zainteresowania