Przejdź do treści głównej

Prawy brzeg Kasi Sawko

autor(ka): Paulina Capała
2008-10-20, 12:54
archiwalne
fot. David Sypniewski
Jeszcze dwa lata temu Pragę Północ znała bardziej z opowieści. Wpadała tam od czasu do czasu, żeby odwiedzić siostrę i znajomych mieszkających przy Kłopotowskiego. Nie uwierzyłaby wtedy, że okolicę pozna jak własną kieszeń.
– Stałam na zakręcie życiowym zmęczona pracą w korporacji. Moja znajoma, Ania Owsiany, która akurat kończyła studia (kierunek animacja kultury) i pisała pracę dyplomową, zaproponowała; żebyśmy razem ten jej dyplom wcieliły w życie. To wersja najkrótsza mojego początku dla Pragi – śmieje się Kasia Sawko i szybko dodaje: – To mnie wtedy uratowało!
 
Dziękuję, to nie dla mnie!
Studiowała lingwistykę stosowaną na Uniwersytecie Warszawskim. Przez 8 lat pracowała w szkole żydowskiej, jako nauczycielka języka francuskiego. Już wtedy próbowała swoich sił w pracy w trzecim sektorze. Brała udział w akcji „Szkoła z klasą“ organizowanej przez Centrum Edukacji Obywatelskiej i Gazetę Wyborczą. Współpracowała przy realizacji międzynarodowych projektów z Fundacją Laudera. Jako pedagog zdobywała doświadczenia w pracy z grupą i młodymi ludźmi. Wspomina pierwsze zajęcia: – To było bardzo silne doświadczenie. Moi uczniowie niespełna 10 lat młodsi ode mnie, dali mi niezły wycisk… Zaczynałam prowadzić zajęcia, robiąc kurs pedagogiczny i muszę szczerze przyznać – myślałam, że przez to wszystko osiwieję!
 
Spełniła się jako pedagog i swoją energię przeniosła do wielkiego francuskiego wydawnictwa, w którym pracę zaczęła jako doradca metodyczny, a skończyła kilka miesięcy później, jako szef działu sprzedaży: – Odchodziłam z wydawnictwa i ludzie się dziwili: szybko awansowała na wysokie stanowisko, ma dobre wyniki sprzedaży… A mnie te wyniki przyprawiały o dreszcze. Budziłam się rano i myślałam: znów musisz sprzedać produkt, wmówić komuś i sobie, że go potrzebuje. Pomyślałam: nie, dziękuję, to nie dla mnie!
 
Praga – wielki początek
Postanawia zacząć jeszcze raz. W zaczynaniu spotyka Janusza i Annę Owsiany. Janusz – przedsiębiorca, przewodnik, założyciel Stowarzyszenia Monopol Warszawski zaraża miłością do Pragi swoją córkę Anię – a ona „praskiego wirusa“ zaszczepia Kasi.
 
W 2005 roku rusza projekt rewitalizacji zabytkowej części Pragi. Miasto remontuje i renowuje dwie kamienice przy ulicy Ząbkowskiej 4 i 36. Przywraca tam stylowe elewacje, wymienia okna i drzwi, robi remont balkonów, klatek schodowych, dachów. Ząbkowska pięknieje. Kasia i Ania spotykają się, żeby pisać wspólny projekt. Rozwijają pomysł z pracy dyplomowej – tworzą plan rozwoju praskiego punktu informacji.
 
Włóczą się po dzielnicy z aparatami. Robią zdjęcia. Rozmawiają z mieszkańcami, wypytują o różne szczegóły dotyczące historii okolicy i życia codziennego. Godzinami przesiadują w bibliotekach. Pochłaniają kolejne książki. Notują. Uczą się pisać wnioski, chodzą na warsztaty, próbują robić strony internetowe. Żyją intensywanie. – Rzuciłyśmy się na głęboką wodę – wyznaje Kasia Sawko – ale opłacało się. Nasz pomysł na punkt informacji turystycznej wygrał konkurs. Dostałyśmy lokal!
 
Lokal nr 2 przy Ząbkowskiej 36
Dziś siedzibę InfoPragi zna każdy szanujący się mieszkaniec dzielnicy – nieważne czy ma 5, czy 55 lat; czy jest bezrobotnym, emerytem, hydraulikiem, czy artystą. Przy Ząbkowskiej 36 każdy znajdzie coś dla siebie. O InfoPradze założycielki mówią: -Jesteśmy skrzynką kontaktową dla praskich organizacji pozarządowych, instytucji kultury i artystów. Miejscem spotkań, do którego wpada się z informacją o nowym działaniu, miejscem, żywym, otwartym; zapraszającym do bycia razem.
 
InfoPraga to także prężnie działająca strona internetowa, na której każdy znajdzie informacje o tym, co dzieje się w dzielnicy oraz zaproszenia na warsztaty i gry miejskie – „specjalność zakładu“. – Byłyśmy z Kasią zgodne, że nasz punkt powinien być, czymś znacznie więcej niż tylko miejscem informacji turystycznej. Obie jesteśmy aktywne i lubimy pracę „z“ i „dla“ ludzi. Warsztaty dla dzieci, otwarta pracownia plastyczna i gry miejskie pozwalają doświadczać Pragi w zupełnie inny sposób. Sposób zaskakujący, poprzez zabawę i ciągłą kreatywność. To jest fajne i dla tubylców, i dla turystów, i dla dziennikarzy… – tłumaczy Ania Owsiany. – Zwykły przewodnik i mapa po prostu nam nie wystarcza – dodaje szybko Kasia.
 
Mapy, trasy spacerowe, przewodniki, które wydają konsultują z rodowitymi prażanami:
– Jak robimy nową publikację, to wykorzytujemy fotografie zrobione na naszych warsztatach przez licealistów. Jak chcemy zrobić mapę, to prosimy okoliczne dzieciaki, żeby wymyśliły do niej rysunki. Już mam taki odruch, że jak widzę Pana Heńka w bramie, to zapraszam go do naszej InfoGalerii i pytam w jakiej kolejności powiesić tym razem obrazy. Przecież to dla nich – dla Prażan robimy, u nich robimy i z nimi robimy – wyjaśnia infoprażanka.
 
Oswajam otoczenie
Kasia Sawko lubi swoją pracę za to, że: „to są takie niewinne działania“. Ma poczucie sensu całego procesu podejmowanych inicjatyw. Nie ma parcia na wynik. Jeśli coś się uda traktuje to jako bonus, nagrodę za wysiłek i zaangażowanie: – Przez okres wakacji robiłyśmy w InfoGalerii otwartą pracownię plastyczną dla osób od 15 roku życia do nieskończoności. Przychodził do nas pan, który przez kilkadziesiąt lat pracował na kolei. Na pierwszych warsztatach mówił o sobie: jestem smutny. Teraz, kiedy wpada do nas porozmawiać jest uśmiechniety i pełen energii. Albo jeszcze inna historia dziewczyna po poważnym wypadku, która nie mogła dla siebie znaleźć miejsca, u nas poznała ludzi, z którymi świetnie się rozumie. No i jeszcze to, że podczas spotkań odkryliśmy prawdziwy talent malarski… To są rzeczy, których nie zaplanujesz, nie przewidzisz; a które ładują cię pozytywnie i dają energię do kolejnych działań – opowiada animatorka.
 
Klucz do drzwi lokalna przestrzeń
Pracując na Pradze odkryła, że kluczem otwierającym lokalną społeczność na nowości są działania artystyczne. Chętnie pracuje z dziećmi i cieszy się, kiedy ich dziadkowie i rodzice wpadają na wernisaż: – Są dumni z dzieciaków. I dzieci są szczęśliwe, że ktoś zwrócił na nie uwagę. Sytuacja wielu rodzin na Pradze jest skomplikowana. Dorośli często nawalają, nie wywiązują się ze swojej roli. Takie przyjście na wystawę pacynek zrobionych w przedszkolu jest czasem pierwszym krokiem na uruchomienie ich. Widzą innych rodziców, ktorzy też w tym uczestniczą. Zazwyczaj mało aktywni, nieuczestniczący w życiu społeczności lokalnej włączają się w działanie. Teraz nie musimy już nikogo wyjątkowo namawiać, żeby nas odwiedził. Ludzie po prostu są. To się samo dzieje.
 
Kasia wie, jak trudno być rodzicem. Wychowuje pięcioletnią Zosię. Chce być dobrą mamą – w żadnym wypadku nie idealną. Taką, która czasem tupnie, ale umie wysłuchać i zrozumieć, która spędza z dzieckiem dużo czasu, ale jak trzeba to potrafi powiedzieć: – Pobawimy się za chwilę, mama teraz maluje paznokcie. Wstaje o 6.30, żeby zawieźć córeczkę do przedszkola i przed pracą zdążyć na ukochane zajęcia fitness. Dziennie odbiera kilkadziesiąt telefonów, odpowiada na mnóstwo pytań. Cały czas coś planuje i przekonuje Anię Owsiany do kolejnych szalonych pomysłów: – Ania jest bardziej rozważna, lepiej zorganizowana. Ja jedną nogą ciągle bujam w obłokach – wyznaje.
 
Razem
O pracy w InfoPradze mówi: nasza, my, nam. Ceni komfort pracy z ludźmi, których lubi i szanuje: – To niezwykłe, że dzwonią do mnie ludzie i proponują wspólne projekty. Rozpoczynamy współpracę z Instytutem Adama Mickiewicza, mamy zaproszenie od Hostelu Oki Doki, do nas zwracają się artyści: malarze performerzy, street artowcy. Robimy coś razem i to się przeradza w jakiegoś rodzaju przyjaźn. To jakieś dziwne szczęście, że spotykam takich ludzi na swojej drodze. Choć bywają momenty bardzo trudnej, intensywnej pracy bilans jest dodatni. Ostatnio mogę pochwalić się wzorcową wręcz współpracą z Urzędem Dzielnicy Praga Południe, który zaprasza nas do otworzenia tam nowego punktu. Od zaraz będziemy administrować podstronę urzędu dotyczącą kultury – podaje przykład Kasia.
 
Cieszy się, że wokół niej jest tylu aktywnych ludzi. Chętnie promuje działania zaprzyjaźnionych organizacji z podwórka Lubelska 30/32, artystów z zagłębia na Inżynierskiej, czy widzianego przez okno Konesera. Wierzy, że jako grupa jeszcze wiele razem zdziałają. Marzy o zorganizwoaniu dużego festiwalu street artu, który będzie rozpoznawany nie tylko w całej Warszawie, ale i kraju. Długofalowym zadaniem, jakie sobie stawia jest stworzenie przed Euro 2012 festiwalu sztuk wizualnych. W przyszłości chciałaby robić to, co teraz na Pradze w skali całego miasta.
 
Sama dysponuje swoim czasem. Popołudnia najchętniej spędza z córką, z którą , jeśli tylko pozwala na to pogoda odwiedza plac zabaw. W deszczowe dni najchętniej urządza obiady dla przyjaciół. Siedzi przy komputerze długo po tym, jak Zosia pójdzie spać. Przed snem, dla odprężenia czyta książki. Najważniejsza w życiu rzecz? – Zachować dystans do siebie i rzeczywistości przy jednoczesnym zaangażowaniu w działania na rzecz otoczenia – mówi bez chwili wahania.



 

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • [+] Rozwiń komentarz podpisuje się ~znajomy 22.10.2008, 07:42 brawo dla Kasi! skromna jest. znam ją. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz uwazam podobnie tylko troche inaczej ~na dystans 21.10.2008, 04:10 uwazam podobnie jak Kasia, ale nie zamawiam artykułów o sobie u moich kolezanek. ale przeciez najwazniejszy jest dystans do siebie i pozytywny wizerunek. keep on! ODPOWIEDZ
  • kasia na prezydenta ~znienacka 20.10.2008, 10:39 ODPOWIEDZ
  • Skarb :-) ~Chlopak z Pragi 20.10.2008, 03:12 Brawo i wielki, praski szacun :-))) ! Takie osoby to prawdziwe skarby naszych czasow :-). Zycze kolejnych wspanialych pomyslow i wielu srodkow do ich realizacji :-). ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywizacja zawodowa
  • inicjatywy oddolne
  • kultura
  • miasto
  • rewitalizacja