Przejdź do treści głównej

Ewa Stokłuska: Dla dobrego miasta

autor(ka): Dorota Borodaj, warszawa.ngo.pl
2016-08-08, 03:00
archiwalne
Ewa Stokłuska, Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.
Jest miejską swatką – Ewa Stokłuska łączy urzędników i mieszkańców. Mocno wierzy w partycypację i w to, że partnerskie relacje między urzędnikami, NGO i mieszkańcami są możliwe. I najlepsze dla funkcjonowania otwartych, dobrych do życia miast.
Od pamięci polsko–żydowskiej do partycypacji

Stwierdzenie, że pierwsze kroki w działaniach społecznych stawiała w harcerstwie, trąci banałem. Napisanie, że już wtedy łączyła to doświadczenie z głębszym myśleniem o zaangażowaniu społecznym – mija się z prawdą. To przyszło później, w czasie studiów w warszawskim Instytucie Socjologii, wraz z nawiązaniem współpracy z Forum Dialogu Między Narodami.

– Interesowały mnie kwestie związane z trudną pamięcią polsko–żydowską. Forum prowadziło związane z nią warsztaty dla młodzieży. Poczułam, że taka praca jest bardzo potrzebna, zaczęłam sama prowadzić warsztaty i międzynarodowe spotkania młodzieży polskiej i żydowskiej. Z Forum współpracuję do dzisiaj – opowiada Stokłuska.

Miejscem, które ukształtowało sposób, w jaki pracuje, była Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”. Zaczynała od pracy przy bazie danych w projekcie poświęconym społecznościom lokalnym i działaniom edukacyjnym. Potem zaangażowała się w organizację seminarium wokół partycypacji obywatelskiej: okazało się, że na kolejnych kilka lat miał to się stać główny obszar jej pracy.

– Kiedy zaczynałam, o partycypacji nie wiedziałam nic, po raz pierwszy usłyszałam wtedy, że istnieją takie mechanizmy, że można nimi skutecznie pracować na poziomie samorządów – opowiada. W swojej pracy burzy mit niedostępnych, pełnych złej woli urzędników. – Mam do ich pracy ogromny szacunek, sama kiedyś chciałam zostać urzędniczką i nie pogrzebałam jeszcze ostatecznie tych marzeń – śmieje się.

Dla dobra wspólnego

Jak pracuje? Moderuje, wspiera w samodzielnym szukaniu rozwiązań, podpowiada dobre praktyki. Wszystko po to, żeby urzędnicy, NGO i mieszkańcy wspólnie wypracowywali jak najlepsze rozwiązania dla swoich miast. – Pracuję w duchu filozofii upodmiotawiania, kluczowej dla całej Stoczni – opowiada Stokłuska. Mówiąc najprościej: z kimkolwiek pracujesz, uważnie słuchasz, co ma ci do powiedzenia, jesteś partnerem, nie namaszczasz się na autorytet. Dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniem, pracujesz dla dobra wspólnego.

– Wydaje mi się, że mam do tego predyspozycje. Jestem emocjonalna, widać po mnie, że autentycznie angażuję się w swoją pracę. To pomaga mi łapać kontakt z ludźmi, bo druga strona czuje, że jestem w tym autentyczna. Z drugiej strony, trudno mi czasem złapać dystans, walczę ze sobą, kiedy wydaje mi się, że wiem, jakie rozwiązanie byłoby dla danego miejsca idealne, a urzędnicy czy organizacje mają inną niż moja wizję – opowiada.

Potwierdza to Maria Perchuć-Żółtowska, która od 2011 roku współpracuje z Ewą w stoczniowym Laboratorium Partycypacji Obywatelskiej: – Emocjonalność Ewy w równym stopniu może jej pomagać, co przeszkadzać w pracy. Czasem zupełnie prozaiczne, wydawałoby się, rzeczy, związane z naszym życiem zawodowym, wzbudzają w niej ogromne emocje. Ale Ewa potrafi też bardzo precyzyjnie wypunktować zarówno dobre, jak i złe strony danej sytuacji. I nie żałuje wówczas krytycyzmu – dodaje.

Pamiętajcie o mieszkańcach

Pracuje w partnerskich relacjach, w zespołach, w których każdy występuje z tej samej pozycji. Podkreśla, że perspektywa burmistrza albo lokalnej organizacji jest równie ważna, co każdego innego mieszkańca. Zawsze zakłada dobrą wolę.

– Nie sądzę, że organizacje czy urzędnicy robią coś złośliwie. Czasem trzeba ich otworzyć na inne perspektywy, popracować na ich postawach, przygotować na to, że przystępują do rozmów z tej samej pozycji, co zwykli mieszkańcy – podkreśla i dodaje: – Administracja i NGO są przyzwyczajone do tego, że same pracują nad procedurami, nad rozwiązaniami systemowymi. My namawiamy: włączcie w ten proces mieszkańców, zyskacie ich perspektywę, dowiecie się, co jest dla nich ważne, a efekty waszej pracy będą o wiele lepszej jakości.

Piotr Drygała z Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej poznał Ewę w 2012 r. – Szukaliśmy wsparcia w tworzeniu budżetu partycypacyjnego, odezwaliśmy się do „Stoczni”. Ewa jest z nami od początku: niezależnie od tego, czy w danym momencie toczy się jakiś projekt, czy mamy na takie wsparcie przeznaczone środki, czy nie – podkreśla.

Ewa tłumaczy, że opozycja mieszkaniec-urzędnik nie jest prawdziwa. – Ci ludzie mieszkają zwykle w jednej miejscowości, jednym i drugim na niej zależy, trzeba ich ze sobą jakoś spotkać, pokazać, że mogą ze sobą pracować – przekonuje.

Maria Perchuć-Żółtowska podkreśla: – Ewa potrafi fantastycznie reagować na nieprzewidziane sytuacje, np. podczas szkoleń czy warsztatów. Ma w głowie gotowe scenariusze, elastycznie dostosowuje się do zastanych warunków. Do tego ma bardzo dobrą pamięć. Łączy ze sobą dużo różnych informacji, potrafi je czerpać z różnorodnych źródeł. W naszej pracy to wielki atut. Piotr Drygała dodaje: – Cenię w niej otwartość i zrozumienie, jakie okazuje samorządom. Potrafi szukać kompromisów w każdej sytuacji, dobrze się rozumiemy.

Nowe wyzwania

Sukcesy ją cieszą, uczy się, jak łapać dystans do porażek. Do tych pierwszych zalicza np. stoczniowe działania w Radomsku: dzięki ich wsparciu od dwóch lat urzędnicy z sukcesem współpracują z mieszkańcami przy zmianach w mieście związanych z budżetem partycypacyjnym.

Do porażek zalicza działania, w których nie udaje się domknąć procesu, zostawia mieszkańców z poczuciem niespełnienia: jak w jednym z byłych miast wojewódzkich, gdzie zjawili się ze ”Stocznią” na zaproszenie lokalnego samorządu. Okazało się, że lokalna administracja jedynie deklaruje chęć wprowadzenia zmian, pracując na swój pozytywny wizerunek, a nie na rzecz faktycznego polepszenia komunikacji i współpracy z mieszkańcami. Takie sytuacje uczą ją, że ludzie zawsze mają prawo powiedzieć jej „nie”. – Ja ich do czegoś zapraszam, ale na końcu to do nich należy decyzja, czy z tego zaproszenia skorzystają, czy będą gotowi się zaangażować i zaufać sobie nawzajem – mówi Stokłuska.

Przed nią nowe wyzwania. W „Stoczni” oficjalnie przekazuje projekty związane z partycypacją i uruchamia nowy program. Będzie zajmować się inkubowaniem innowacji społecznych w obszarze usług opiekuńczych dla osób zależnych. – Chcemy pokazać, że te zadanie leżą nie tylko w gestii np. pomocy społecznej. Z obszaru partycypacji na pewno nie zniknę, nadal będę działać w Radzie ds. budżetu partycypacyjnego przy Prezydent m.st. Warszawy, ale mocno żyję już nowymi zadaniami – tłumaczy.

Wspólnota

Wspólnym mianownikiem inicjatyw, w które się angażuje, jest pojęcie wspólnoty, zarówno tej symbolicznej, jak i praktycznej, na poziomie samorządu. Wierzy, że można dobrze i sensownie współistnieć ze sobą. Miasto to dla niej przestrzeń, gdzie to mądre współistnienie może się realizować, dzięki świadomym, zaangażowanym mieszkańcom. – Może za 50 lat ktoś opublikuje badania, z których wyniknie, że partycypacja przyniosła więcej szkód, niż pożytku. Póki co ja w nią ogromnie wierzę. Codziennie obserwuję, ile dobrego może przynieść miastu i jego mieszkańcom – mówi i dodaje: – Idealne miasto? Takie, w którym nie miałabym już nic do roboty. W idealnym świecie powinnam nie mieć gdzie pracować.

 

Ewa Stokłuska – Socjolożka, trenerka i moderatorka, członkini zespołu Laboratorium Partycypacji Obywatelskiej w Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”, gdzie na co dzień zajmuje się projektowaniem i prowadzeniem procesów włączających obywateli w procesy decyzyjne na różnych szczeblach, a od niedawna koordynuje tworzenie inkubatora innowacji społecznych. Współpracowniczka Fundacji Forum Dialogu Między Narodami. Jest współprzewodniczącą ze strony społecznej Rady ds. budżetu partycypacyjnego przy Prezydent m.st. Warszawy.


Poznaj ludzi sektora pozarządowego, dowiedz się, kto jest kim w NGO. Odwiedź serwis ludziesektora.ngo.pl.


Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Źródło: Inf. własna [warszawa.ngo.pl]
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 15 4

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • demokracja
  • dialog społeczny, społeczeństwo obywatelskie
  • inicjatywy oddolne
  • miasto
  • partnerstwo
  • partycypacja
  • współpraca z administracją