Przejdź do treści głównej

Twarze Lublina: Krzysztof Janiak

autor(ka): Krzysztof Janiak, opr. red. lublin.ngo.pl
2014-12-22, 10:02
archiwalne
- Myśląc o mojej przyszłości tutaj, widzę siebie aktywnie tworzącego miejską rzeczywistość. Pragnę być współtwórcą tego, co dzieje się w tym mieście. W jaki sposób będę to robił, to się jeszcze okaże - zapowiada Krzysztof Janiak, student, Stowarzyszenie Homo Faber.

– Studiuję produkcję medialną na UMCS. Na co dzień pracuję w Stowarzyszeniu Homo Faber, gdzie rozwijam się i realizuje moje aspiracje. Opiekuję się serwisem „NaprawmyTo” dla Lublin, a w Radiu Centrum uczę się, jak być dziennikarzem. Moją największą pasją i miłością jest fotografia tradycyjna. Uwielbiam spędzać samotne godziny w ciemni fotograficznej. Mam wtedy czas, żeby poukładać swoje myśli i zanalizować bieżące sprawy. Drugą miłością oraz pasją jest muzyka. Po rocznej przerwie wracam do nauki śpiewania. Moim cichym marzeniem jest nauczyć się śpiewu klasycznego.

Lublin początkowo nie był moim wyborem. Po prostu urodziłem się tutaj, decyzję podjęli za mnie rodzice. Niedawno jednak świadomie wybrałem Lublin jako moje miejsce do życia. Chcę tu zostać i nie tylko biernie mieszkać. Myśląc o mojej przyszłości tutaj, widzę siebie aktywnie tworzącego miejską rzeczywistość. Pragnę być współtwórcą tego, co dzieje się w tym mieście. W jaki sposób będę to robił, to się jeszcze okaże.

Odnoszę wrażenie, że Lublin nie jest doceniany przez mieszkańców i mieszkanki tego miasta. Mówią, jak to jest dobrze tam, gdzie ich nie ma. Wystarczy zmienić podejście. Przecież Lublin jest piękny. Jest atrakcyjny pod względem architektonicznym – Zamek Królewski, Starówka. Widoczny jest modernizm i moja ulubiona dzielnica akademicka. Patrząc na kulturę, każdy znajdzie coś dla siebie. Jest mnóstwo festiwali i wydarzeń. Aby o nich wiedzieć, trzeba się zainteresować i poczytać, co się obecnie dzieje. Idealnie pasuje tutaj stwierdzenie Stanisława Jachowicza „Swego nie znacie, cudze chwalicie, sami nie wiecie, co posiadacie”.

„Lublin – miasto wielokulturowe”: To dla mnie hasło reklamowe powielane w wielu mediach. Utrwaliło się to w świadomości mieszkańców i przyjezdnych. Nikt jednak nie zastanawia się, co oznacza. Ludzie myślą, że wielokulturowe, bo kiedyś przed wojną istniała tu dzielnica żydowska. Mają trochę racji, ale nikt na patrzy na dzisiejszą rzeczywistość. Lublinianie i lublinianki poddali się trochę pędowi świata i nie mają czasu rozejrzeć się wokół. Przecież Lublin pełny jest cudzoziemców: Ukraińców, Czeczenów, Włochów i wielu, wielu innych. Wystarczy przejrzeć Twarze Lublina. Poza tym Lublin wybierany jest przez innych Polaków jako miasto do życia. Przyjeżdżają oni z różnych stron a ze sobą przywożą trochę własnej kultury. Właśnie dlatego Lublin jest miastem wielu kultur.

Moja wizja twarzy Lublina: Myśląc o Lublinie, widzę wiele twarzy. Taka też, będzie moja wizja „Twarzy Lublina”. Z jednej strony będzie to twarz babuleńki sprzedającej kwiaty, na której widać, jak ciężko pracowała całe życie. Z drugiej strony będzie to twarz mężczyzny ubranego w garnitur, który biegnie przez Krakowskie Przedmieście na ważne spotkanie. Z jeszcze innej to będzie twarz radosnego studenta, który ma obecnie wakacje.

Moja rada dnia dla mieszkańców Lublina: Idąc ulicą mijam wielu ludzi. Bardzo brakuje mi jednego szczegółu – uśmiechu. Zatem moja rada jest następująca: uśmiechajcie się a życie stanie się prostsze. Nie martwcie się, uśmiech nic nie kosztuje.

 

Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

Źródło: Lublin dla Wszystkich
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • kultura
  • wielokulturowość