Przejdź do treści głównej

Twarze Lublina: Aleksander Wiącek

autor(ka): Aleksander Wiącek, opr. red. lublin.ngo.pl
2014-12-17, 09:46
archiwalne
Facet w średnim wieku, ubrany w dobry garnitur, ale z białymi skarpetkami i sandałami na nogach. Garnitur to nasza historia, zabytki i otwarci ludzie, skarpetki i sandały to zaniedbane przestrzenie publiczne, kostka brukowa na deptaku, banery na Bramie Krakowskiej i samochody parkujące przed fasadą Zamku. Im szybciej te skarpetki wyrzucimy, tym lepiej - o swojej wizji twarzy Lublina opowiada Aleksander Wiącek, trener organizacji pozarządowej, przedsiębiorca.

– Obecnie zajmuję się głównie edukacją rowerową w szkołach, ze szczególnym naciskiem na szkolenie rowerzystów w normalnym ruchu ulicznym. Biorę udział w kampaniach promujących ruch rowerowy i współpracuję z władzami Lublina w zakresie tworzenia dobrej i bezpiecznej infrastruktury rowerowej. Naprawiam rowery i wspieram rozwój transgranicznej turystyki rowerowej.

W Lublinie mieszkam od 1988 roku, więc mam w pamięci cały proces przechodzenia ze smutnego PRL-u i Starego Miasta, na które mieszkańcy bali się wchodzić, po miasto tętniące życiem. Lubię je za to, że jest na tyle duże, by mieć dostęp do większości potrzebnych usług, a na tyle małe, żeby nie trzeba było tracić dwóch godzin na przejechanie z jednego końca na drugie. Jestem dumny, że tu mieszkam i staram się je promować, będąc gdziekolwiek w Polsce czy za granicą.

"Lublin – miasto wielokulturowe”: Wielokulturowość Lublina z pewnością nie jest tak wyraźna, jak kilka wieków temu, ale chyba zaczynamy do niej wracać, biorąc pod uwagę mnogość języków, które słychać na ulicach. Dla mnie – wielbiciela Azji i rowerów, najwyższą formą pojęcia wielokulturowości jest widok studentów z tej części świata poruszających się po naszym mieście na dwóch kółkach.

Moja wizja twarzy Lublina: Facet w średnim wieku, ubrany w dobry garnitur, ale z białymi skarpetkami i sandałami na nogach. Garnitur to nasza historia, zabytki i otwarci ludzie, skarpetki i sandały to zaniedbane przestrzenie publiczne, kostka brukowa na deptaku, banery na Bramie Krakowskiej i samochody parkujące przed fasadą Zamku. Im szybciej te skarpetki wyrzucimy, tym lepiej.

Moja rada dnia dla mieszkańców Lublina: Więcej uśmiechu i radości. Jeżeli coś nam się nie podoba, to róbmy wszystko, żeby to zmienić, zamiast tylko narzekać.

 

Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

Źródło: Lublin dla Wszystkich
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • kultura
  • wielokulturowość