Przejdź do treści głównej

Twarze Lublina: Anna Szadkowska-Ciężka

archiwalne
– Jestem psycholożką z wykształcenia, a tropicielką i entuzjastką zmiany społecznej z pasji i zamiłowania. Anna Szadkowska-Ciężka - psycholożka, trenerka, koordynatorka projektu "Koordynacja dla integracji"

– Jestem psycholożką z wykształcenia, a tropicielką i entuzjastką zmiany społecznej z pasji i zamiłowania. Tak się składa, że zawsze zajmuję się zawodowo tym, co na danym etapie mojego życia wydaje mi się najważniejsze: najpierw (tuż po studiach – rynkiem pracy, czego naturalną konsekwencją było zajęcie się równością szans i polityką antydyskryminacyjną, które z kolei doprowadziły mnie do ekonomii społecznej jako genialnego narzędzia rozwiązywania trudności na styku rynek pracy – polityka społeczna). Od jakiegoś czasu najważniejsza wydaje mi się otwartość na odmienność i budowanie mechanizmów integracji grup mniejszościowych, przede wszystkim cudzoziemców i cudzoziemek.

Do Lublina przyjechałam na studia 16 lat temu. Wtedy urzekła mnie cudowna, rozpadająca się starówka i niewymuszona, spokojna atmosfera tego miasta. Teraz starówka już się nie rozpada, ale tego spokoju też jest jakby mniej… Niezależnie od tego, mój Lublin to przede wszystkim ludzie, których udało mi się tu spotkać, cudowne przyjaźnie i inspirujące znajomości. Lublin to trochę stan umysłu, ciągłe wzloty i upadki. Miesiące niespotykanych wybuchów energii i entuzjazmu, a potem sezony zbiorowego marazmu.

“Lublin – miasto wielokulturowe”: Pamiętam, że kilka lat temu, gdy slogan „Lublin to miasto wielokulturowe” pojawiał się na każdej ulotce promocyjnej czy publikacji na temat Lublina jako stały element, z którym się nie dyskutuje, strasznie mnie to złościło. Jaki Lublin wielokulturowy, jeśli na ulicy słychać tylko polski? Gdzie ta wielokulturowość, jeżeli z kuchni świata zjeść w Lublinie można tylko pizzę? Niesamowite, jak szybko to się zmieniło. Teraz centrum Lublina jest pełne cudzoziemców i cudzoziemek, na Miasteczku Akademickim częściej można usłyszeć ukraiński niż polski. Bardzo mi się to podoba i, szczerze mówiąc, czekam na więcej. Wierzę w to, że siłą napędową dla Lublina jest i będzie właśnie międzykulturowość. O tę międzykulturowość warto zawalczyć!

Moja wizja twarzy Lublina: Nie ma jednej twarzy Lublina! Jest ich tyle, ile jego mieszkańców i mieszkanek. I – na szczęście – malują się na nich najróżniejsze emocje i stany.

Rada dnia dla mieszkańców Lublina: Nie umiem udzielać rad…

Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

Źródło: Lublin dla Wszystkich
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • cudzoziemcy, migranci
  • wielokulturowość