Przejdź do treści głównej

Twarze Lublina: Renata Kamola

autor(ka): Renata Kamola, opr. red. lublin.ngo.pl
2014-11-24, 00:42
archiwalne
Muzyka zawsze była w centrum moich zainteresowań. Od wielu lat tworzę z mężem didżejski kolektyw Śmierć Disko Sound(s). Od niedawna zaczęłam także działać w nowym obszarze, organizując wspólnie z Kingą Karwowską „Targi mody i designu LUBLIN POP-UP SHOP” - Renata Kamola, animatorka kultury, producentka wydarzeń kulturalnych, didżejka, promotorka muzyki, prezeska Fundacji Kaisera Söze.

– Pracuję w Ośrodku Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża”, gdzie zajmuję się koordynowaniem muzycznych wydarzeń kulturalnych takich jak, Festiwal Tradycji i Awangardy Muzycznej KODY, Międzynarodowy Festiwal „Najstarsze Pieśni Europy” i Muzyczna Scena Eksperymentalna. Jestem współzałożycielką i prezeską Fundacji Kaisera Söze, która prowadzi działalność edukacyjno-kulturalną oraz wydawniczą – w naszym netlabelu wydajemy muzykę niezależną. 



Muzyka zawsze była w centrum moich zainteresowań. Od wielu lat tworzę z mężem didżejski kolektyw Śmierć Disko Sound(s). Od niedawna zaczęłam także działać w nowym obszarze, organizując wspólnie z Kingą Karwowską „Targi mody i designu LUBLIN POP-UP SHOP”, których czwarta edycja odbyła się w zeszłym miesiącu.



Przyjechałam do Lublina z rodziną, mając 9 lat. Urodziłam się w USA i jako dziecko, pomimo polskiego wychowania, byłam załamana decyzją rodziców o przeprowadzce. Oczywiście nie chodziło o Lublin, ale generalnie o Polskę. Lublin przez te lata stał się dla mnie bardzo bliski. Pomimo mojej miłości również do innych miast i ciągłego pragnienia poznawania nowych, nie zamieniłabym Lublina na inne miejsce do życia. Na pewno składa się na to przede wszystkim niesamowita energia otaczających mnie ludzi i potencjał, który w nich tkwi. Może nie zawsze udaje im się ten potencjał wyzwolić i rozwinąć, ale nie poddają się i ciągle próbują! Brakuje mi tu tylko morza. Morze uczyniłoby to miasto idealnym.



"Lublin – miasto wielokulturowe”: Trudno nie zgodzić się z tym, że Lublin jest miastem wielokulturowym, ale tych różnych kultur jest, według mnie, wciąż za mało. Uwielbiam przebywać w miastach, które są tyglami kulturowymi. W Lublinie to wciąż namiastka multikulturowości, ale wszystko jeszcze przed nami.

Moja wizja twarzy Lublina: Twarz Lublina jest melancholijna. Lubi się posmucić, popaść w zadumę, ale też lubi się pośmiać. Głowę ma częściej w chmurach, bo bliżej ziemi nie ma jednak tak lekko.

Rada dnia dla mieszkańców Lublina: Lublinianie! Dbajcie o swoje miasto i chodźcie na koncerty.

Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

Źródło: Lublin dla Wszystkich
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • kultura