Przejdź do treści głównej

Twarze Lublina: Marta Kurowska

autor(ka): Marta Kurowska, opr. red. lublin.ngo.pl
2014-12-01, 00:26
archiwalne
"Lublin to moje miasto. Tu się urodziłam i mieszkam od zawsze, tu zmieniało się moje życie, gdy zmieniało się i miasto i jego mieszkańcy" - mówi Marta Kurowska, aktywistka.

– Mówiąc najkrócej, zajmuję się stwarzaniem okazji i warunków, żeby ludzie mogli ze sobą rozmawiać. Partycypacyjny model zarządzania miastem i działalność obywatelską traktuję serio, staram się łączyć różne inicjatywy, żeby mieszkańcom w Lublinie żyło się lepiej. Dzielę swój czas „zewnętrzny” między pracę w Radzie Dzielnicy Wieniawa i w fundacji „Tu obok”, którą prowadzę od 2011 roku.

W Radzie Dzielnicy po konsultacjach z mieszkańcami podejmujemy decyzje o remontach chodników, przebudowie starych i niefunkcjonalnych już placów zabaw. Za konsultacje przebudowy Placu Zabaw Generała Sowińskiego wspólnie z grupą mieszkańców dostaliśmy w Warszawie nagrodę Super Samorząd 2012, którą bardzo sobie cenię, a od miasta dodatkowe pieniądze na realizację społecznego projektu. Dziś plac, już przebudowany, tętni nowym życiem.

Wspólnie z mieszkańcami przygotowaliśmy w fundacji „Tu obok” społeczny projekt zagospodarowania Czechówki na Wieniawie, teraz w ramach projektu „Miasto dla ludzi” zaczynamy wypracowywać standardy piesze dla Lublina. Moim długofalowym celem jest włączenie zbiorowej mądrości mieszkańców w procedury zarządzania miastem.

Drugi ważny nurt działalności fundacji to wolontariat kultury plus, w którym inspiruję do różnorodnej aktywności kulturalnej i społecznej osoby starsze, które mają już więcej czasu i mogą go wykorzystać dla wspólnego dobra. Wierzę, że to początek ruchu społecznego.

Moje zainteresowania poza pracą to szeroko pojęte życie kulturalne i podróże. Wiele radości daje mi życie rodzinne i spotkania z przyjaciółmi. Mam kolekcję zegarków swatch, które noszę, dobierając do stroju i nastroju. Uwielbiam oglądać ptaki i gwiazdy.

Lublin to moje miasto. Tu się urodziłam i mieszkam od zawsze, tu zmieniało się moje życie, gdy zmieniało się i miasto i jego mieszkańcy. Lublin kocham za skalę, że jest taki na ludzką miarę , że prawie wszyscy się znają. I za to, że rosłam i rozwijałam się razem z nim.

Nie lubię, gdy w Lublinie jest brudno i gdy jest głupio niszczony.

Kiedy ostatnio, po raz kolejny, miałam powiedzieć, jaki jest Lublin moich marzeń, przypomniałam sobie, że już kilka razy w życiu odpowiadałam na to pytanie, a dzisiejszy Lublin już wielokrotnie przekroczył moje marzenia i nawet te najśmielsze wyobrażenia.

"Lublin – miasto wielokulturowe”: Lublin był miastem wielokulturowym. Leżąc na skrzyżowaniu szlaków handlowych, przez wieki czerpał różne korzyści od przyjezdnych. Na trwałe w historię miasta zapisał się wkład przybyszów w rozwój kultury i gospodarki Lublina. Dziś wiele elementów innych kultur przywożą nam z różnych stron studenci, którzy przyjeżdżają do Lublina na studia, a i sami mieszkańcy, podróżując po świecie. Jestem przekonana, że wielokulturowość w dzisiejszych czasach globalizacji jest naszą wielką szansą rozwojową.

Moja wizja twarzy Lublina: Twarz Lublina jest dla mnie pogodna i piękna mądrością płynącą z doświadczenia i ciągłej nauki oraz urody młodości. Lekko zamyślona i rozmarzona. I zawsze widzę ją w słońcu.

Moja rada dnia dla mieszkańców Lublina: Kochajmy Lublin i bądźmy odpowiedzialni za jego rozwój i urodę. Dbajmy, żeby był przyjazny dla wszystkich swoich mieszkańców i dla gości.

 

Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

Źródło: Lublin dla Wszystkich
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • wolontariusze